Strona g³ówna Forum

Hobby >> Klinika początkującego technika

Pages: 1 | 2 | >> (show all)
Finka
Przyjaciółka


Reged: 10/03/2005
Posts: 2343
Loc: Warszawa
Jaką farbę kupić?
      #419394 - 18/06/2005 07:12

Czy może mi ktoś poradzić jaką farbę powinnać nabyć do pomalowania pokoju? Mam złe doświadczenia ze Śnieżką więc ta absolutnie odpada, a co z innymi? Dulux, dekoral czy jakieś inne?

Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
PrezeS
Przyjaciel


Reged: 31/01/2004
Posts: 2116
Loc: 100lica
Re: Jaką farbę kupić? [Re: Finka]
      #419396 - 18/06/2005 08:01

> Czy może mi ktoś poradzić jaką farbę powinnać nabyć do
> pomalowania pokoju? Mam złe doświadczenia ze
> Śnieżką więc ta absolutnie odpada, a co z innymi?
> Dulux, dekoral czy jakieś inne?


ja ostatnio cale mieszkanie malowalem duluxem, nie wiem czy one sie miedzy sobą bardzo roznia, ale to byla taka gestsza farba, dzieki czemu sie nie leje przy malowaniu i w ogole estetycznie sie pracuje. ladnie sie nanosi i nieźle wygląda.


--------------------
Moje aukcje => klikasz
SS'00 - sold!
D4D under hood!


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
Finka
Przyjaciółka


Reged: 10/03/2005
Posts: 2343
Loc: Warszawa
Re: Jaką farbę kupić? [Re: PrezeS]
      #419412 - 18/06/2005 09:11

a jak cenowo?

Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
mate64
Koneserka


Reged: 05/06/2004
Posts: 5901
Re: Jaką farbę kupić? [Re: Finka]
      #419425 - 18/06/2005 09:30

Wszystko zależy od tego co masz na ścianie. Bo poza firma to farby są takze róznych typów. Do tego czy kolor, czy biała....

Więcej danych prosze


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
Finka
Przyjaciółka


Reged: 10/03/2005
Posts: 2343
Loc: Warszawa
Re: Jaką farbę kupić? [Re: mate64]
      #419426 - 18/06/2005 09:34

kolor... a jeśli chcesz jeszcze więcej szczegółów dodam że pomarańczowy


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
florian
Przyjaciel


Reged: 20/08/2004
Posts: 2146
Loc: Gruszczyn
Re: Jaką farbę kupić? [Re: Finka]
      #419427 - 18/06/2005 09:38

> kolor... a jeśli chcesz jeszcze więcej szczegółów dodam
> że pomarańczowy

sproboj Dulux kolor imbirowe pole, ladnie wyglada

--------------------
ROVER 416 Si
Swiftspamer no.6

Moje AUKCJE
Sprzdam klubowe ramki do rejestracji.


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
mate64
Koneserka


Reged: 05/06/2004
Posts: 5901
Re: Jaką farbę kupić? [Re: Finka]
      #419439 - 18/06/2005 09:59

> kolor... a jeśli chcesz jeszcze więcej szczegółów dodam
> że pomarańczowy

Dobra zapytam Golca o szczegóły

A najlepiej wybierz(cie) się do Castoramy i poogladajcie sobie kolory Dulux. Aha tylko pamiętaj(cie) że kolor w oswietleniu jarzeniowym bedzie nieco inny niż w naturalnym słońcu.

EDIT
Można też kupić za około 10 złotych tzw próbke koloru i nia pomalować kawałek ściany i zobaczyć jak to wyglada.


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
Maka
Kumpela


Reged: 03/07/2004
Posts: 968
Loc: Londyn - Gdynia
Re: Jaką farbę kupić? [Re: Finka]
      #419466 - 18/06/2005 10:38 Attachment (138 downloads)

> Czy może mi ktoś poradzić jaką farbę powinnać nabyć do pomalowania pokoju? Mam złe doświadczenia ze Śnieżką więc ta
> absolutnie odpada, a co z innymi? Dulux, dekoral czy jakieś inne?

Malowalam z miesiac temu pokoj bezowa farba z Nomi i calkiem nizle wyszlo, tylko dodalam do niej troche bialej farby, bo za ciemna byla i wyszlo ok. I namalowalam na ścianie jeszcze pasek bordowy ale farba satynową i gdyby ta farba nie byla taka droga, to pomalowalabym nia caly pokoj bo zdecydowanie rozni sie od zwyklej emulsji.
Efekty widac na zdjeciu


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
Finka
Przyjaciółka


Reged: 10/03/2005
Posts: 2343
Loc: Warszawa
Re: Jaką farbę kupić? [Re: mate64]
      #419476 - 18/06/2005 11:03

> Dobra zapytam Golca o szczegóły


Ok, dzięki za pomoc, pochwalę się rezultatem jak pomaluję


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
Marus
Nowicjusz


Reged: 18/07/2008
Posts: 15
Loc: Gdynia
Re: Jaką farbę kupić? [Re: Finka]
      #913354 - 18/07/2008 11:20

Chciałem odnowić ten temat. Malowałem sypialnie polecanymi na tym forum farbami na profesjonalnie przygotowane sciany... I muszę z przykrością stwierdzić, że efekty są przykre. Na szczęście nie kupiłem farb tej firmy na cały dom, tylko na to jedno pomieszczenie. Na inne pomieszczenia, po konsultacji z malarzem, kupiłem farby Magnat. I te farby chciałem pochwalić. Są naprawdę porządne. Wydajne, dobrze kryją i świetne kolory.


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
zipek
Optymista (?)


Reged: 17/10/2004
Posts: 4090
Loc: Radom ;P
Re: Jaką farbę kupić? [Re: Marus]
      #913458 - 19/07/2008 01:08

> Chciałem odnowić ten temat. Malowałem sypialnie polecanymi na tym forum farbami na
> profesjonalnie przygotowane sciany... I muszę z przykrością stwierdzić, że efekty są
> przykre. Na szczęście nie kupiłem farb tej firmy na cały dom, tylko na to jedno
> pomieszczenie. Na inne pomieszczenia, po konsultacji z malarzem, kupiłem farby Magnat. I te
> farby chciałem pochwalić. Są naprawdę porządne. Wydajne, dobrze kryją i świetne kolory.


Psst . ciii zdradze tajemnice : Magnat to nic innego jak sniezka

sniezka robi teraz , chyba BARWY NATURY to sie nazywa z dodatkiem teflonu
bardzo dobre krycie , wydajnosc tez na poziomie magnata , wystarczy raz pomalowac i polowe tansza od

tyle ze magnat to farb lateksowa i teoretycznie mozna ja szorowac , nie wiem nie probowalem

malarzyna poleca magnata bo ta farba to nawet dziecik wymaluje pokoj i bedzie ladny efekt (po co sie wysilc emulsja przeciez nie on placi ), zero smog , malujemy oczywiscie walkiem hardy

dulux jedzie na marce , ich farby duzo stracily na jakosci , szczegolnie market edytion

--------------------
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu, tylko żuje pszczoły


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
witekgo
Kumpel


Reged: 08/02/2007
Posts: 968
Loc: Gdańsk Żabianka
Re: Jaką farbę kupić? [Re: Marus]
      #913507 - 19/07/2008 12:59

> Chciałem odnowić ten temat. Malowałem sypialnie polecanymi na tym forum farbami na
> profesjonalnie przygotowane sciany... I muszę z przykrością stwierdzić, że efekty są
> przykre. Na szczęście nie kupiłem farb tej firmy na cały dom, tylko na to jedno
> pomieszczenie. Na inne pomieszczenia, po konsultacji z malarzem, kupiłem farby Magnat. I te
> farby chciałem pochwalić. Są naprawdę porządne. Wydajne, dobrze kryją i świetne kolory.

W końcu nie wiemy jakiej firmy farba Cię zawiodła - może napisz co i jak się działo, to i my będziemy mądrzejsi.
A mnie ciekawi, co to znaczy: profesjonalnie przygotowane ściany - bo to różnie też bywa - w kwestii wykonawcy i materiałów...

--------------------
Witek
Favorit 136L (a właściwie już LS)
Kwiecień 1991/62kkm/zieleń topolowa/prawie zero rdzy/SUPER


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
Marus
Nowicjusz


Reged: 18/07/2008
Posts: 15
Loc: Gdynia
Re: Jaką farbę kupić? [Re: witekgo]
      #913545 - 19/07/2008 17:09

> W końcu nie wiemy jakiej firmy farba Cię zawiodła - może napisz co i jak się działo, to i my
> będziemy mądrzejsi.
> A mnie ciekawi, co to znaczy: profesjonalnie przygotowane ściany - bo to różnie też bywa - w
> kwestii wykonawcy i materiałów...

Faktycznie trochę nie wyraźnie napisałem. Nie polecam dulux, dlaczego? Po malowaniu przebarwienia, kolory jakieś takie bez smaku...
Jeżeli chodzi o przygotowanie ścian, dom jest w miarę nowy. Ściany zdrowe, równe, więc umyłem je, dla pewności zagruntowałem i po wyschnięciu nałożyłem farbę. Nie sądzę, że zrobiłem jakikolwiek błąd w malowaniu. Pozostałe pomieszczenia malowałem farbami magnat i jestem z nich zadowolony.


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
witekgo
Kumpel


Reged: 08/02/2007
Posts: 968
Loc: Gdańsk Żabianka
Re: Jaką farbę kupić? [Re: Marus]
      #913580 - 19/07/2008 21:59

> Faktycznie trochę nie wyraźnie napisałem. Nie polecam dulux, dlaczego? Po malowaniu
> przebarwienia, kolory jakieś takie bez smaku...
> Jeżeli chodzi o przygotowanie ścian, dom jest w miarę nowy. Ściany zdrowe, równe, więc umyłem
> je, dla pewności zagruntowałem i po wyschnięciu nałożyłem farbę. Nie sądzę, że zrobiłem
> jakikolwiek błąd w malowaniu. Pozostałe pomieszczenia malowałem farbami magnat i jestem z
> nich zadowolony.

Aaaa
Nie wiem jakim konkretnie Duluxem malowałeś, są one wrażliwe na tarcie przy malowaniu ( once - żółta - "miodowe słońce" czy coś tam)
Malowałem pędzlem na gruboziarnistą "rałfazę" - wyszło ok.
W pokoju córki mam pomarańcz z "kolorów świata" pomalowaną tylko jeden raz na wściekły róż - pokryło bez problemu, smug i przebarwień. Powinno być 2x malowane, ale nie było takiej potrzeby. Po 3 latach tą samą farbą robiłem poprawki przy futrynie i włączniku (ślady od rąk) i nie ma najmniejszej różnicy w odcieniu - nic nie wypłowiało.
Także ja jestem b. zadowolony z tych konkretnych odcieni farb.
Przedpokój mam w Dekoralu i nie polecam - wydajność do bani i 3x trzeba białą tapetę malować - dno...
No ale kolor był odpowiedni, więc kupiłem i znowu będę zmuszony kupić...
Tyle takich moich uwag w temacie
Może twój wybrany kolor Duluxa faktycznie coś nie taki jest/był.


--------------------
Witek
Favorit 136L (a właściwie już LS)
Kwiecień 1991/62kkm/zieleń topolowa/prawie zero rdzy/SUPER


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
zipek
Optymista (?)


Reged: 17/10/2004
Posts: 4090
Loc: Radom ;P
Re: Jaką farbę kupić? [Re: Marus]
      #913629 - 20/07/2008 13:02

> Faktycznie trochę nie wyraźnie napisałem.

ano
> Nie polecam dulux, dlaczego? Po malowaniu
> przebarwienia,

wymieszles dokladnie farbe i uzyles nowych narzedzi do malowania

>kolory jakieś takie bez smaku...

kwestia gustu taki kolor kupiles taki masz

> Jeżeli chodzi o przygotowanie ścian, dom jest w miarę nowy. Ściany zdrowe, równe, więc umyłem
> je, dla pewności zagruntowałem i po wyschnięciu nałożyłem farbę. Nie sądzę, że zrobiłem
> jakikolwiek błąd w malowaniu.

wymieszles farbe i uzyles nowych narzedzi , nie mytych ??


>Pozostałe pomieszczenia malowałem farbami magnat i jestem z
> nich zadowolony.

magnet to najwyzsza polka nawet dziecko pomaluje i efekt bedzie zadawalajacy
cena moze niezacheca do kupna ale warto , wydajnosc ogromna i krycie bez zarzutu




--------------------
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu, tylko żuje pszczoły


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
m@rek
Inspektor Clouseau


Reged: 19/11/2003
Posts: 6013
Loc: Gdańsk Matemblewo
Re: Jaką farbę kupić? [Re: zipek]
      #913646 - 20/07/2008 17:24


> wymieszles dokladnie farbe

A czasem Duluxa sie nie miesza
Ja jak malowałem to wyraźnie było napisane na wiaderkach - nie mieszać
Ma ona konsystencję gęstego budyniu i tym się właśnie maluje bez mieszania i rozcieńczania. Chyba, że się mylę

--------------------





Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
witekgo
Kumpel


Reged: 08/02/2007
Posts: 968
Loc: Gdańsk Żabianka
Re: Jaką farbę kupić? [Re: m@rek]
      #913659 - 20/07/2008 18:50

> A czasem Duluxa sie nie miesza
> Ja jak malowałem to wyraźnie było napisane na wiaderkach - nie mieszać
> Ma ona konsystencję gęstego budyniu i tym się właśnie maluje bez mieszania i rozcieńczania.
> Chyba, że się mylę

Tak jest na nich napisane - to fakt

--------------------
Witek
Favorit 136L (a właściwie już LS)
Kwiecień 1991/62kkm/zieleń topolowa/prawie zero rdzy/SUPER


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
zipek
Optymista (?)


Reged: 17/10/2004
Posts: 4090
Loc: Radom ;P
Re: Jaką farbę kupić? [Re: m@rek]
      #913697 - 21/07/2008 00:37

> A czasem Duluxa sie nie miesza
> Ja jak malowałem to wyraźnie było napisane na wiaderkach - nie mieszać
> Ma ona konsystencję gęstego budyniu i tym się właśnie maluje bez mieszania i rozcieńczania.
> Chyba, że się mylę

nie iwiem nigdy nie czytam instrukcji obslugi


--------------------
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu, tylko żuje pszczoły


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
Marus
Nowicjusz


Reged: 18/07/2008
Posts: 15
Loc: Gdynia
Re: Jaką farbę kupić? [Re: zipek]
      #913713 - 21/07/2008 12:06

> ano
> wymieszles dokladnie farbe i uzyles nowych narzedzi do malowania
> wymieszles farbe i uzyles nowych narzedzi , nie mytych ??

Farbę wymieszałem, dokładnie. Nie wiem czy tam było napisane, żeby nie mieszać. Nie zauważyłem. Zawsze jak maluję, używam nowych narzędzi, na tym nie ma co oszczędzać...

> kwestia gustu taki kolor kupiles taki masz

kolor na opakowaniu, różnił się od koloru jaki wyszedł mi na ścianie. Nie jakoś znacznie, ale na tyle, że mam mieszane uczucia co do niego.

> magnet to najwyzsza polka nawet dziecko pomaluje i efekt bedzie zadawalajacy
> cena moze niezacheca do kupna ale warto , wydajnosc ogromna i krycie bez zarzutu

Nie jestem dzieckiem, ale nie jestem też malarzem. Jak coś robię, szczególnie dla siebie, to staram się żeby wyszło jak najlepiej. Dlatego czytałem te fora i kupiłem farby które były polecane. Nie znam wszystkich rodzajów farb. Zresztą jest nie możliwością, dla normalnego człowieka sprawdzić samemu cały asortyment na rynku. Nie wiem, jak jest u Was, ale pewnie podobnie. Piszę o tym czego doświadczyłem na "własnych ścianach". Co do dulux, spodziewałem się o wiele więcej. Po magnacie z kolei nie myślałem, że będzie tak ładnie. Kiedyś kupiłem farby śnieżki i malowanie wtedy wyszło średnio, dlatego byłem tak nastawiony. Ale widać, że wiele się zmieniło, na lepsze. Jak w przyszłości będę malował, to pewnie też magnatem chyba, że coś nowego wyjdzie.


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
zipek
Optymista (?)


Reged: 17/10/2004
Posts: 4090
Loc: Radom ;P
Re: Jaką farbę kupić? [Re: Marus]
      #913778 - 21/07/2008 21:48


> Zawsze jak maluję, używam nowych narzędzi, na tym nie ma co oszczędzać...

czesto ludzie oszczedzaja a potem sa smugi .....

> kolor na opakowaniu, różnił się od koloru jaki wyszedł mi na ścianie. Nie jakoś znacznie, ale na
> tyle, że mam mieszane uczucia co do niego.

zrodla zblizone do ekspertow twierdza ze dulux idzie na ilosc bo marke juz ma , wzwiazku z tym oszczedzaj na jakosci

> Nie jestem dzieckiem, ale nie jestem też malarzem. Jak coś robię, szczególnie dla siebie, to
> staram się żeby wyszło jak najlepiej. Dlatego czytałem te fora i kupiłem farby które były
> polecane. Nie znam wszystkich rodzajów farb. Zresztą jest nie możliwością, dla normalnego
> człowieka sprawdzić samemu cały asortyment na rynku. Nie wiem, jak jest u Was, ale pewnie
> podobnie. Piszę o tym czego doświadczyłem na "własnych ścianach". Co do dulux, spodziewałem
> się o wiele więcej. Po magnacie z kolei nie myślałem, że będzie tak ładnie. Kiedyś kupiłem
> farby śnieżki i malowanie wtedy wyszło średnio, dlatego byłem tak nastawiony. Ale widać, że
> wiele się zmieniło, na lepsze. Jak w przyszłości będę malował, to pewnie też magnatem
> chyba, że coś nowego wyjdzie.


mysle zelepiej od farb lateksowych nie bedzie

a malowanie magnatem naprawde daje frajde



--------------------
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu, tylko żuje pszczoły


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
Sharky
Specjalista :)


Reged: 01/03/2003
Posts: 10538
Loc: Szczecin
Re: Jaką farbę kupić? [Re: zipek]
      #916007 - 08/08/2008 10:56

> czesto ludzie oszczedzaja a potem sa smugi .....
> zrodla zblizone do ekspertow twierdza ze dulux idzie na ilosc bo marke juz ma , wzwiazku z tym oszczedzaj na jakosci


To i ja się podczepię pod ten wątek.
Właśnie przez ostatnie 3 tygodnie remontowałem całe mieszkanie (poza łazienką) i między innymi było trochę malowania.
Duży pokój pomalowałem Dulux Dotyk Jedwabiu , natomiast mały pokój 3-kolorowo, tzn Promienny dzień i Trawa Morska oraz jedna ściana Alpejska łąka

Efekt końcowy generalnie OK, choć natrafiłem na problemy z samym malowaniem.
Jak już zaznaczono w tym wątku, farby są gęste i mają konsystencję budyniu.

A teraz problem - głównie z farbą Dotyk jedwabiu (tu chyba bardziej chodzi o serię farb).
Farbę dokładnie wymieszałem, gdyż na wierzchu powstała żółtawa ciecz (ok. 3mm), która oczywiście dała się wymieszać. Stosowałem zalecany wałek sznurkowy 18cm o długości "włosa" ok. 15mm.
W kuwecie dokładnie i to wielokrotnie równomiernie na wałku rozprowadzałem farbę i również zgodnie z zaleceniami malowałem na ścianach kwadraty ok. 1x1m. Farba ta na ścianie zachowywała się jednak trochę dziwnie, bo wiadomo, że pierwsze machnięcia wałkiem powodują naniesienie grubszej, "mokrej" farby. Po naniesieniu farby na ścianę końcowe prowadzenia wałka miały na celu wyrównanie całej powierzchni i uzyskanie efektu jednolitego, równego rozprowadzenia farby. I tu pojawiał się problem, bo wałek miejscowo potrafił "zabierać" za sobą farbę powodując efekt "baranka". Jakakolwiek próba tego poprawienia kończyła się jeszcze gorszym efektem, bo ten "baranek" stawał się wręcz okropny. Kolejna sprawa, wiadomo że kolejno malowane fragmenty muszą choć częściowo nachodzić na poprzednio malowaną warstwę, aby uniknąć powierzchni niedomalowanych. I tu miałem podobny efekt, gdy miejsca nachodzenia malowałem bardziej mokrym wałkiem wszystko początkowo było OK, jednak po wyschnięciu wyraźnie widoczne są wspomniane pasy, na których nowa farba nachodziła na kawałek wcześniej pomalowanego fragmentu (ok. 10cm)

Coś natomiast innego osiągnąłem malując drugi pokój farbą Promienny dzień - farba z serii Światło i Przestrzeń
Króciutki opis tej farby .
Farba ta była bardziej rzadka i generalnie dobrze się nią malowało, choć nie uniknąłem częściowo opisanych wyżej efektów. Jednak mnie bardziej nie podoba się coś innego. Zaważyłem, że po wyschnięciu farby powstały jakby "świecące" fragmenty na ścianie, wszędzie tam, gdzie kończyłem prowadzenie wałka po ścianie. Na pierwszy rzut oka jest OK i tego nie widać, jednak wystarczy stanąć zgodnie z kierunkiem padania światła pod stosunkowo małym kątem i widać te "świecące" fragmenty na ścianie. Wiadomo, że malując ścianę zaczynałem od sufitu paski ok. 1x1m po czym malowałem dalej w dół, po czym przesuwałem się o jeden pasek w bok i dalej malowałem podobnie do końca ściany.

Sufity w kuchni i przedpokoju malowałem białą Nobiles i efekt jest bardzo dobry - wszystko jest równomiernie położone bez efektów opisanych wyżej. Farba ta wymaga jednak min. 2-krotnego malowania w celu uzyskania dobrego efektu bez prześwitów poprzedniej farby. O ile wcześniej był biały sufit to 2-krotne malowanie jest w zupełności wystarczające. W przedpokoju miałem wcześniej sufit jasno fioletowy i tu wymagane było 3-krotne malowanie i jak pisałem, końcowy efekt malowania tą farbą jest dobry.

Czy ktoś może wskazać, jaki robiłem błąd i dlaczego powstał taki efekt

Poniżej fotki, jak to robiłem (fotki pochodzą ze strony Śnieżki).













--------------------


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
leoModerator
Porucznik Borewicz


Reged: 23/07/2004
Posts: 8431
Loc: niewielkie...
Re: Jaką farbę kupić? [Re: Sharky]
      #916068 - 08/08/2008 21:47

> bo wałek miejscowo potrafił "zabierać" za sobą farbę powodując efekt
> "baranka". Jakakolwiek próba tego poprawienia kończyła się jeszcze
> gorszym efektem, bo ten "baranek" stawał się wręcz okropny.

Witaj. Być może nie mam racji, bom amator w tych sprawach, ale spróbuję coś zasugerować. W razie czego fachowców poproszę o sprostowanie.
Napisz jeszcze: gdy po powtórnym najechaniu na położoną farbę wałek zabierał ją ze sobą, to zabierał tylko farbę czy odrywał też kawałki starego malunku?
A tak w ogóle...do głowy przychodzi mi niedostateczne przygotowanie ściany do malowania (po prostu zanieczyszczona, tłusta ściana). Czy zmywałeś ją wcześniej? Jeśli tak, to czym?
A może wałek był kiepskiej jakości?
Myślę też o sprawie nacisku wałka na ścianę. Wbrew pozorom jest to bardzo ważne, z jaką siłą przyciska się go do powierzchni (wiem z praktyki).

> Kolejna
> sprawa, wiadomo że kolejno malowane fragmenty muszą choć częściowo
> nachodzić na poprzednio malowaną warstwę, aby uniknąć powierzchni
> niedomalowanych. I tu miałem podobny efekt, gdy miejsca nachodzenia
> malowałem bardziej mokrym wałkiem wszystko początkowo było OK, jednak
> po wyschnięciu wyraźnie widoczne są wspomniane pasy, na których nowa
> farba nachodziła na kawałek wcześniej pomalowanego fragmentu (ok.
> 10cm)

IMHO jest to sprawa ilości użytej do malowania farby i znowu - nacisku wałka na ścianę.
Ile warstw tej farby położyłeś?

> Coś natomiast innego osiągnąłem malując drugi pokój farbą Promienny dzień -
> farba z serii Światło i Przestrzeń
> Farba ta była bardziej rzadka i generalnie dobrze się nią malowało, choć nie
> uniknąłem częściowo opisanych wyżej efektów. Jednak mnie bardziej nie
> podoba się coś innego. Zaważyłem, że po wyschnięciu farby powstały
> jakby "świecące" fragmenty na ścianie, wszędzie tam, gdzie kończyłem
> prowadzenie wałka po ścianie.

Być może odpowiedź masz w podanym przez Ciebie linku?
W odpowiedzi na:

Matowa emulsja do ścian i sufitów wykorzystująca rewolucyjną technologię LumiTec™, opartą na rozjaśniaczach optycznych. Dzięki nim ściany odbijają nawet do dwóch razy więcej światła niż te pomalowane tradycyjną farbą emulsyjną.



No, to masz tę rewolucyjną technologię odbijania światła... Tyle, że prawdopodobnie działa ona przy jednakowej, jasno określonej grubości powłoki . Jeżeli piszesz, że świeci się w miejscach, gdzie kończyłeś jazdę wałkiem, to tu grubość jest najmniejsza (i odpowiednia).
Albo znowu: jakość wałka lub sprawa nacisku (kończąc prowadzenie zmieniałeś nacisk).


> Sufity w kuchni i przedpokoju malowałem białą Nobiles i efekt jest bardzo
> dobry - wszystko jest równomiernie położone bez efektów opisanych
> wyżej. Farba ta wymaga jednak min. 2-krotnego malowania w celu
> uzyskania dobrego efektu bez prześwitów poprzedniej farby.

O, właśnie.
Osobiście polecam każdemu amatorowi, który raz na parę lat ma do czynienia z pędzlem i wałkiem, zwykłe, tańsze farby bez żadnych "wodotrysków". Malowanie dwukrotne, czasem trzykrotne (przy znacznej zmianie koloru) - i wszystko się udaje. BTW polecam Nobilesa; sam dwa razy stosowałem emulsję "Klasyczna biel" i jestem zadowolony - długa żywotność, dobre malowanie, niewygórowana cena.

--------------------
Miałeś PROBLEM?
Opisałeś go na FORUM?
Próbowano Ci POMÓC?
- - - - - - - - - - - - - - - - -
WRÓĆ do swego wątku i napisz o ROZWIĄZANIU - tak pomożesz innym.


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
Sharky
Specjalista :)


Reged: 01/03/2003
Posts: 10538
Loc: Szczecin
Re: Jaką farbę kupić? [Re: leo]
      #916357 - 11/08/2008 15:11

> Witaj. Być może nie mam racji, bom amator w tych sprawach, ale spróbuję coś zasugerować. W razie czego fachowców
> poproszę o sprostowanie.
> Napisz jeszcze: gdy po powtórnym najechaniu na położoną farbę wałek zabierał ją ze sobą, to zabierał tylko farbę czy
> odrywał też kawałki starego malunku?

Zabieranie farby polegało na tym, że farba z gładkiej powierzchni stawała się chropowata, jakby "baranek". Sama farba oczywiście trzymała się ściany i nie następowało ani jej, ani poprzedniej warstwy odrywanie.


> A tak w ogóle...do głowy przychodzi mi niedostateczne przygotowanie ściany do malowania (po prostu zanieczyszczona,
> tłusta ściana). Czy zmywałeś ją wcześniej? Jeśli tak, to czym?

Ściany były wcześniej myte wodnym roztworem mydła szarego i jak pisałem, nie było problemu z samym trzymaniem farby do powierzchni. Powstawał efekt, jakby już suchym wałkiem "pojechać" po przysychającej farbie. Dodatkowo pojawiał się efekt zgrubień w miejscach, gdzie farby nachodziły na siebie w ramach malowania wspomnianych wcześniej prostokątów.


> A może wałek był kiepskiej jakości?

Używałem łącznie 3 wałków, jeden typowo sznurkowy, drugi gęsty sznurkowy (prawie futrzak) i trzeci futrzak. Praktycznie wszędzie miałem ten sam efekt.


> Myślę też o sprawie nacisku wałka na ścianę. Wbrew pozorom jest to bardzo ważne, z jaką siłą przyciska się go do
> powierzchni (wiem z praktyki).

A na to nie zwróciłem uwagi. Z moich obserwacji wynika, że najlżej maluje się futrzakiem, natomiast bardziej opornie obraca się wałek sznurkowy.

Starałem się malować w ten sposób, że pierwsze pociągnięcia były zygzakowe ze stosunkowo małym naciskiem, później rozprowadzałem farbę we wszystkich kierunkach w celu pełnego pokrycia malowanego fragmentu (nacisk był większy), po czym na koniec, już z delikatnym dociskiem wyrównywałem powierzchnię w kierunku pionowym.


> IMHO jest to sprawa ilości użytej do malowania farby i znowu - nacisku wałka na ścianę.
> Ile warstw tej farby położyłeś?

Wszystkie ściany były malowane dwa razy, choć farba Dotyk Jedwabiu należy do typu Once, gdzie teoretycznie jedna warstwa może być wystarczająca. Generalnie tak było, choć malowałem drugi raz, bo miejscami prześwitywała dotychczasowa farba.


> Być może odpowiedź masz w podanym przez Ciebie linku?
> W odpowiedzi na:
> Matowa emulsja do ścian i sufitów wykorzystująca rewolucyjną technologię LumiTec™, opartą na
> rozjaśniaczach optycznych. Dzięki nim ściany odbijają nawet do dwóch razy więcej światła niż te pomalowane
> tradycyjną farbą emulsyjną.
> No, to masz tę rewolucyjną technologię odbijania światła... Tyle, że prawdopodobnie działa ona przy jednakowej,
> jasno określonej grubości powłoki . Jeżeli piszesz, że świeci się w miejscach, gdzie kończyłeś jazdę wałkiem,
> to tu grubość jest najmniejsza (i odpowiednia).

W takim razie ścianę trzeba by było malować za jednym zamachem cały czas mokrym wałkiem.


> Albo znowu: jakość wałka lub sprawa nacisku (kończąc prowadzenie zmieniałeś nacisk).

Jak już wspomniałem, ostatnie prowadzenie wałka (wyrównujące) było z delikatnym dociskiem. Wcześniej było różnie, zależnie od tego, ile farby w danej chwili znajdowało się na wałku - im więcej (na początku malowania) tym docisk był mniejszy.


> Osobiście polecam każdemu amatorowi, który raz na parę lat ma do czynienia z pędzlem i wałkiem, zwykłe, tańsze farby
> bez żadnych "wodotrysków". Malowanie dwukrotne, czasem trzykrotne (przy znacznej zmianie koloru) - i wszystko
> się udaje. BTW polecam Nobilesa; sam dwa razy stosowałem emulsję "Klasyczna biel" i jestem zadowolony - długa
> żywotność, dobre malowanie, niewygórowana cena.

Tak się składa, że zawodowa ekipa maluje rodzicom dom i to właśnie oni polecili Dulux na ściany i Nobiles na sufit. Teoretycznie wszystko jest OK, jednak do pełni szczęścia brakuje, aby wszystkie ściany były pokryte równomiernie farbą bez dodatkowych efektów


--------------------


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
leoModerator
Porucznik Borewicz


Reged: 23/07/2004
Posts: 8431
Loc: niewielkie...
Re: Jaką farbę kupić? [Re: Sharky]
      #916422 - 12/08/2008 01:43

> Ściany były wcześniej myte wodnym roztworem mydła szarego i jak pisałem, nie
> było problemu z samym trzymaniem farby do powierzchni.

Czyli ściany były umyte i przygotowane do malowania. BTW piszesz o szarym mydle - ja kupuję mydło malarskie w postaci pasty; ale pewnie to samo mamy na myśli.

> Zabieranie farby polegało na tym, że farba z gładkiej powierzchni stawała
> się chropowata, jakby "baranek". Sama farba oczywiście trzymała się
> ściany i nie następowało ani jej, ani poprzedniej warstwy odrywanie.
> Powstawał efekt,
> jakby już suchym wałkiem "pojechać" po przysychającej farbie.

Myślę, że jest to sprawa wałka, czyli jego struktury. A może właśnie tak ma być, że nie uzyskujesz gładkiej powierzchni malunku, tylko lekko chropowatą?
Szczerze mówiąc, ja po malowaniu futrzakiem (przy zastosowaniu nienajdroższych farb i 2 warstwach) też mam podobną, "powgniataną" strukturę. Nie przeszkadza mi to.

> Dodatkowo
> pojawiał się efekt zgrubień w miejscach, gdzie farby nachodziły na
> siebie w ramach malowania wspomnianych wcześniej prostokątów.

Moim zdaniem winę za to ponosi duża gęstość farby. Jeżeli instrukcja nie pisze nic o rozcieńczaniu, to chyba po prostu trzeba być wyjątkowym specem, żeby machnąć całą ścianę bez "wjeżdżania" na pomalowany już kawałek.

> Starałem się malować w ten sposób, że pierwsze pociągnięcia były zygzakowe
> ze stosunkowo małym naciskiem, później rozprowadzałem farbę we
> wszystkich kierunkach w celu pełnego pokrycia malowanego fragmentu
> (nacisk był większy), po czym na koniec, już z delikatnym dociskiem
> wyrównywałem powierzchnię w kierunku pionowym.

Czyli IMO prawidłowo: nałożenie farby na ścianę, mocne rozprowadzenie i lżejsze pokrycie powierzchni.

> Wszystkie ściany były malowane dwa razy, choć farba Dotyk Jedwabiu należy do
> typu Once, gdzie teoretycznie jedna warstwa może być wystarczająca.

I może tu leży pies pogrzebany? W gęstości farby?
Jeżeli instrukcja mówi o jednokrotnym malowaniu, to zapewne farba ta jest bardziej gęsta od zwykłej farby, którą można dowolnie rozcieńczać (np. bardzo rzadka do pierwszego "gruntowania", a ciut gęstsza do nastęnej warstwy). Myślę, że trzeba zrezygnować ze starych nawyków, jeśli decydujemy się na takie "nowoczesne" farby. Może tutaj chodzi o to, żeby bardzo uważać na grubość kładzionej warstwy? Wydaje mi się, że w przypadku gęstej farby tak musi być. Poza tym możliwe, że wysycha ona szybciej na ścianie - tak, że już po chwili od naniesienia grubszego paska na ścianę trudno jest ją rozsmarować. Być może jest potrzebna jakaś inna technika - np. nanoszenie małej ilości farby na ścianę, ale za to często... Lecz przecież to powinni dokładnie opisać na pudełku (albo na swoich stronach internetowych).
Jeszcze jedno: pisaliśmy o strukturze wałka i jej odbiciu na ścianie. Jeśli mam rację, że jednokrotne farby są dużo gęstsze od zwykłych, to szansa pozostawienia chropowatej powierzchni na gęstej farbie jest dużo wyższa, niż na rzadkiej - w drugim przypadku te "wgniotki" łatwiej się same wygładzają. Ale to tylko moje (amatora) domysły.

> Generalnie tak było, choć malowałem drugi raz, bo miejscami
> prześwitywała dotychczasowa farba.

No właśnie - utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że nie warto eksperymentować z tymi jednokrotnymi "wynalazkami".

> Tak się składa, że zawodowa ekipa maluje rodzicom dom i to właśnie oni
> polecili Dulux na ściany i Nobiles na sufit. Teoretycznie wszystko jest
> OK, jednak do pełni szczęścia brakuje, aby wszystkie ściany były
> pokryte równomiernie farbą bez dodatkowych efektów

Heh, więc porównaj efekty ich pracy w domu rodziców do swoich. I porozmawiaj z nimi o tym, jeśli masz jeszcze możliwość.
A najlepiej byłoby, gdyby podpatrzeć ich przy pracy... ale to może być trudniejsze (przecież nie weźmiesz wolnego w tym celu ).
Gdybyś się czegoś od nich dowiedział, daj znać - sam jestem ciekaw.

--------------------
Miałeś PROBLEM?
Opisałeś go na FORUM?
Próbowano Ci POMÓC?
- - - - - - - - - - - - - - - - -
WRÓĆ do swego wątku i napisz o ROZWIĄZANIU - tak pomożesz innym.


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
Sharky
Specjalista :)


Reged: 01/03/2003
Posts: 10538
Loc: Szczecin
Re: Jaką farbę kupić? [Re: leo]
      #916454 - 12/08/2008 15:33

> Czyli ściany były umyte i przygotowane do malowania. BTW piszesz o szarym mydle - ja kupuję mydło malarskie w
> postaci pasty; ale pewnie to samo mamy na myśli.

To chyba nie ma znaczenia - kupiłem specjalnie zwykłe mydło szare, którym całkiem nieźle dało się umyć ściany i sufity.


> Myślę, że jest to sprawa wałka, czyli jego struktury. A może właśnie tak ma być, że nie uzyskujesz gładkiej
> powierzchni malunku, tylko lekko chropowatą?
> Szczerze mówiąc, ja po malowaniu futrzakiem (przy zastosowaniu nienajdroższych farb i 2 warstwach) też mam podobną,
> "powgniataną" strukturę. Nie przeszkadza mi to.

Mi też by to specjalnie nie przeszkadzało, gdyby na całej powierzchni było jednakowo.
Teraz w domu mam jeszcze rozłączony cały sprzęt komputerowy, ale zrobię fotki i później podeślę, aby było wiadomo, jak to wyszło.


> Moim zdaniem winę za to ponosi duża gęstość farby. Jeżeli instrukcja nie pisze nic o rozcieńczaniu, to chyba po
> prostu trzeba być wyjątkowym specem, żeby machnąć całą ścianę bez "wjeżdżania" na pomalowany już kawałek.
> Czyli IMO prawidłowo: nałożenie farby na ścianę, mocne rozprowadzenie i lżejsze pokrycie powierzchni.
> I może tu leży pies pogrzebany? W gęstości farby?

Farba była naprawdę gęsta - przypominała prawie budyń, a malowałem w temperaturze ok. 30*C.


> Jeżeli instrukcja mówi o jednokrotnym malowaniu, to zapewne farba ta jest bardziej gęsta od zwykłej farby, którą
> można dowolnie rozcieńczać (np. bardzo rzadka do pierwszego "gruntowania", a ciut gęstsza do nastęnej warstwy).

Na opakowaniu nie było wspomniane o możliwości rozcieńczania, jednak pamiętam, że na jednym Duluxie było napisane, aby tego nie robić.


> Myślę, że trzeba zrezygnować ze starych nawyków, jeśli decydujemy się na takie "nowoczesne" farby. Może tutaj
> chodzi o to, żeby bardzo uważać na grubość kładzionej warstwy? Wydaje mi się, że w przypadku gęstej farby tak
> musi być. Poza tym możliwe, że wysycha ona szybciej na ścianie - tak, że już po chwili od naniesienia grubszego
> paska na ścianę trudno jest ją rozsmarować.

Właśnie tak było, jak piszesz.


> Być może jest potrzebna jakaś inna technika - np. nanoszenie małej
> ilości farby na ścianę, ale za to często... Lecz przecież to powinni dokładnie opisać na pudełku (albo na
> swoich stronach internetowych).
> Jeszcze jedno: pisaliśmy o strukturze wałka i jej odbiciu na ścianie. Jeśli mam rację, że jednokrotne farby są dużo
> gęstsze od zwykłych, to szansa pozostawienia chropowatej powierzchni na gęstej farbie jest dużo wyższa, niż na
> rzadkiej - w drugim przypadku te "wgniotki" łatwiej się same wygładzają. Ale to tylko moje (amatora) domysły.

Potwierdzam, że farba Once była naprawdę mocno gęsta i nawet praktycznie niewiele spływała ze ścianek pojemnika, w którym była oryginalnie nalana.


> No właśnie - utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że nie warto eksperymentować z tymi jednokrotnymi "wynalazkami".

Ja tu bardziej skupiałem się na kolorach niż na dostępnych rodzajach farb. Po prostu szukałem w ramach Duluxa farby na ściany, natomiast Nobiles zaproponował mi również gość z obsługi w Castoramie.


> Heh, więc porównaj efekty ich pracy w domu rodziców do swoich. I porozmawiaj z nimi o tym, jeśli masz jeszcze
> możliwość.
> A najlepiej byłoby, gdyby podpatrzeć ich przy pracy... ale to może być trudniejsze (przecież nie weźmiesz wolnego w
> tym celu ).
> Gdybyś się czegoś od nich dowiedział, daj znać - sam jestem ciekaw.

Niestety ekipa skończyła malować i wyszło jej naprawdę dobrze. Z tego co wiem, to tata mówił, że malarz używał dwóch wałków i na zakończenie każdego kawałka również wyrównywał delikatnie wałkiem paski w pionie. Wpatrywałem się na dużej powierzchni ściany i na siłę widziałem delikatne miejsca nachodzenia się pomalowanych kawałków, jednak to było praktycznie niewidoczne i doszukiwanie się na siłę. Ustaliłem również, że używali wałków sznurkowych, a mimo to ściany są pomalowane na gładko.
Nie mam natomiast wiedzy, czy farby były rozcieńczane, ale na pewno wszystko było malowane 2-krotnie.

Spróbuję porozmawiać może z kafelkarzem, który pozostał z tej ekipy i robi łazienkę, ale on malowaniem kompletnie się nie zajmował.


--------------------


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
leoModerator
Porucznik Borewicz


Reged: 23/07/2004
Posts: 8431
Loc: niewielkie...
Re: Jaką farbę kupić? [Re: Sharky]
      #916524 - 13/08/2008 00:24

> Teraz w domu mam jeszcze rozłączony cały sprzęt komputerowy, ale zrobię
> fotki i później podeślę, aby było wiadomo, jak to wyszło.

Pewnie, daj foty, oglądniemy. Sam jestem ciekaw.

> Farba była naprawdę gęsta - przypominała prawie budyń, a malowałem w
> temperaturze ok. 30*C.

Czyli trudno mówić o malowaniu - raczej o nakładaniu takiej farby na ściany...
W tym wypadku intuicja podpowiada mi, że jedynym sensownym sposobem jest dokładne wyciskanie wałka w kuwecie, aby nanosić jak najmniej farby na powierzchnię malowaną. Potrzeba zapewne wiele ruchów rozprowadzających, i to w różnych kierunkach (aby po prostu rozsmarować taki kleik po ścianie); o "systemowym", uporządkowanym prowadzeniu wałka (jak podczas malowania tradycyjną farbą) można zapomnieć. No i trzeba częściej moczyć wałek, aby nanosić niewielkie ilości farby. Najważniejsze przy tym to uważać na nacisk i starać się wytworzyć jednolicie grubą warstwę (co dla amatora wcale nie jest łatwe).

> Na opakowaniu nie było wspomniane o możliwości rozcieńczania, jednak
> pamiętam, że na jednym Duluxie było napisane, aby tego nie robić.

Hm, a ja bym spróbował na jakiejś próbce . Rozmieszałbym niewielką ilość tej farby z czystą wodą (może ciepłą?) i sprawdziłbym, czy się dobrze rozcieńcza (bez smug) i czy się nie zwarzy. Potem pomalowałbym jakiś mało widoczny kawałek ściany (np. pod oknem) i poczekałbym do następnego dnia na efekty.
No, ale teraz już po robocie. Może ktoś inny na forum przy okazji remontu spróbuje i podzieli się wynikami doświadczeń?

> Ja tu bardziej skupiałem się na kolorach niż na dostępnych rodzajach farb.

No tak - pewnie białogłowa miała tu swój udział...

> Spróbuję porozmawiać może z kafelkarzem, który pozostał z tej ekipy i robi
> łazienkę, ale on malowaniem kompletnie się nie zajmował.

Spróbuj, może coś widział.

--------------------
Miałeś PROBLEM?
Opisałeś go na FORUM?
Próbowano Ci POMÓC?
- - - - - - - - - - - - - - - - -
WRÓĆ do swego wątku i napisz o ROZWIĄZANIU - tak pomożesz innym.


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
Sharky
Specjalista :)


Reged: 01/03/2003
Posts: 10538
Loc: Szczecin
Re: Jaką farbę kupić? [Re: leo]
      #916861 - 16/08/2008 11:23 Attachment (72 downloads)

> Pewnie, daj foty, oglądniemy. Sam jestem ciekaw.

To jednak nie jest takie proste, bo opisywane efekty nie są aż tak widoczne, a mój aparat jakoś nie daje radę to ukazać z powodu jasnej ściany (brak kontrastu i elektronika się gubi).
Poniżej fotka rzeczywistego malowania - żonka się uparła, aby jedna ściana miała kolor cynamonowy.
Na tym zdjęciu widać technikę malowania, a jednocześnie po bokach jasny kolor ścian pomalowany opisywaną wcześniej farbą. Oczywiście zdjęcie jest zrobione zaraz po pomalowaniu ściany, a efekt końcowy generalnie jest OK (pomalowany farbą z Castoramy - Colours).


> Czyli trudno mówić o malowaniu - raczej o nakładaniu takiej farby na ściany...

Chyba tak


> W tym wypadku intuicja podpowiada mi, że jedynym sensownym sposobem jest dokładne wyciskanie wałka w kuwecie, aby
> nanosić jak najmniej farby na powierzchnię malowaną.

Właśnie nie, małe "namoczenie" wałka powodowało jakby malowania suchym wałkiem, czyli powstawała chropowata powierzchnia (jakby baranek). Jakiekolwiek ponowne ruchy wałkiem po pomalowanej w ten sposób powierzchni w celu dokładniejszego rozprowadzenia farby dawało kiepski efekt - chropowatość wzrastała i to mocno.
Przy w miarę dobrze nasiąkniętym wałku malowało się nawet dobrze i równomiernie, jednak ilość nałożonej farby była większa i widoczne były paski nakładania się farby na łączeniach malowanych fragmentów ścian (na fotce widoczne ciemniejsze linie pionowe i poziome).


> Potrzeba zapewne wiele ruchów rozprowadzających, i to w
> różnych kierunkach (aby po prostu rozsmarować taki kleik po ścianie); o "systemowym", uporządkowanym
> prowadzeniu wałka (jak podczas malowania tradycyjną farbą) można zapomnieć. No i trzeba częściej moczyć wałek,
> aby nanosić niewielkie ilości farby. Najważniejsze przy tym to uważać na nacisk i starać się wytworzyć
> jednolicie grubą warstwę (co dla amatora wcale nie jest łatwe).

Moje spostrzeżenie, to aby jak najmniej rozprowadzać farbę po wcześniej już wykonanych ruchach. Na samym początku wszystko jest w miarę OK i zaledwie pojedyncze ruchy przy rozprowadzenie farby są wystarczające, jednak nie gwarantują dobrego krycia ściany, bo zdarzają się przebicia poprzedniego koloru. I to właśnie te dodatkowe rozprowadzanie farby wałkiem powodują w wielu wypadkach powstanie warstwy chropowatej (jak to nazwałem "baranka").
Być może rzeczywiście bardzo istotna jest tu siła nacisku wałka na malowane powierzchnie - tu jestem kompletnym laikiem.


> Hm, a ja bym spróbował na jakiejś próbce . Rozmieszałbym niewielką ilość tej farby z czystą wodą (może ciepłą?) i
> sprawdziłbym, czy się dobrze rozcieńcza (bez smug) i czy się nie zwarzy. Potem pomalowałbym jakiś mało widoczny
> kawałek ściany (np. pod oknem) i poczekałbym do następnego dnia na efekty.

Rozmawiałem ze znajomym, któremu rok temu ekipa malarska malowała ściany w mieszkaniu (efekt jak najbardziej dobry). Zastosowane były farby Dekoral i z tego co pamięta, to farby były rozcieńczane małą ilością wody. Tylko to nie jest specjalnie przydatna informacja, bo to jednak inna farba i być może można je rozcieńczać.


> No, ale teraz już po robocie. Może ktoś inny na forum przy okazji remontu spróbuje i podzieli się wynikami
> doświadczeń?
> No tak - pewnie białogłowa miała tu swój udział...
> Spróbuj, może coś widział.

Rozmawiałem z tym kafelkarzem z ekipy - powiedział, że to go kompletnie nie interesuje, bo ma swoją robotę i nie ma pojęcia o technice malowania

Może ktoś ma doświadczenie malarskie i podpowie coś na przyszłość dla innych domorosłych malarzy, aby wynik prac był zadowalający.

PS.
Właśnie przed chwilą otworzyłem wieko pojemnika ze świeżo kupioną farbą Dulux, którą mam zamiar jednak poprawić pomalowaną jedną ścianę. Przy okazji wziąłem tel. komórkowy, aby było widać, jaką konsystencję ma ta farba. Dodam tylko, że na opakowaniu jest napisane, aby nie rozcieńczać emulsji oraz, że dopuszcza się jej wymieszanie - filmik jest TUTAJ
Dodam tylko, że po dokładnym i długotrwałym rozmieszaniu farba staje się bardziej lejąca, jednak i tak jest stosunkowo gęsta np. w porównaniu do opisywanego Nobilesa, którym malowałem sufity.

--------------------


Edited by Sharky (19/08/2008 12:07)


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
Maco
Ściemniacz


Reged: 10/12/2004
Posts: 3520
Loc: Dublin
Re: Jaką farbę kupić? [Re: Sharky]
      #916883 - 16/08/2008 15:07

Powtornie zaczynajac swoja kariere zawodowa po przybyciu do Irlandii paralem sie troche malarstwem i sztuka dekoracyjna
Najczesciej uzywalem Duluxa - czasem innych markowych, specjalnej roznicy ne bylo. Unikalem marketowych firm - typu wino marki "wino".
Najlatwiej sie maluje matem, polblyszczace i blyszczace emulsje sa bardziej wrazliwe na grubosc nakladanej warstwy.
Nie uzywalem farb przeznaczonych do jednokrotnego malowania, bo to zuo jest.
Do odswiezenia najczesciej wystarczyla jedna warstwa, chyba ze byla radykalna zmiana koloru - zdarzalo sie z ciemnoniebieskiego na lekko zolty prawie bialy - wtedy trzy, cztery i wiecej.
Na pewno na miejsca podgipsowane jedna warstwa nie wystarczy - gips bardzo szybko pije wode i widac roznice w kolorach - w takim przypadku, gdy bylo tylko pare miejsc np. po gwozdzikach od obrazkow, czy cos - najpierw warstwe tylko na miejsca gipsowane (nierozcienczona), a po wyschnieciu (bardzo szybko - gips pije) normalnie kolejna warstwe na cala sciane.
Nie malowalem w kwadraty, jak Sharky pokazal - zawsze pionowe pasy od sufitu do podlogi za jednym namoczeniem walka.
I tak - najpierw pedzlem dosc grubo krawedz sciany (rog), przy suficie i podlodze po jakims metrze (zalezy jak szybko malujemy) i wtedy wypelnianie walkiem od gory do dolu (albo odwrotnie, jak kto woli). Potem znowu metr, dwa przy suficie i podlodze i znowu doganiamy walkiem. Chodzi o to, zeby nie dopuscic do nadmiernego wyschniecia nalozonej farby, skoro za chwile bedziemy robic "laczenie".
Zawsze najpierw miejsca niedostepne dla walka pedzlem, potem reszta walkiem - zostawimy fakturke walka a nie smugi po pedzlu.
Tak jak pisalem, najczesciej wystarczala jedna warstwa do odswiezenia.
Nie rozcienczalem - nie bylo potrzeby. Chyba ze na nowy tynk/gips - ze wzgledu na wysoka chlonnosc podloza warto zagruntowac rzadka farba - raz, ze oszczednosc farby, a dwa, ze unikamy ryzyka zbierania pierwszej warstwy malujac druga.
Oczywiscie walek na dlugim kiju - wtedy potrzebujemy stolka lub drabinki tylko do krawedzi sufitu.
Sa to porady amatora - mimo, ze kilkadziesiat pomieszczen (moze wiecej) pomalowalem, nikt mnie nie uczyl, sam doszedlem do najbardziej efektywnych metod, zdaje sobie sprawe jednak, ze moga byc lepsze.

--------------------


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
Sharky
Specjalista :)


Reged: 01/03/2003
Posts: 10538
Loc: Szczecin
Re: Jaką farbę kupić? [Re: Maco]
      #916969 - 17/08/2008 00:50

> Powtornie zaczynajac swoja kariere zawodowa po przybyciu do Irlandii paralem sie troche malarstwem i sztuka
> dekoracyjna
> Najczesciej uzywalem Duluxa - czasem innych markowych, specjalnej roznicy ne bylo. Unikalem marketowych firm - typu
> wino marki "wino".
> Najlatwiej sie maluje matem, polblyszczace i blyszczace emulsje sa bardziej wrazliwe na grubosc nakladanej warstwy.
> Nie uzywalem farb przeznaczonych do jednokrotnego malowania, bo to zuo jest.

Mając chwilę wolnego czasu i całą puszkę farby w zapasie ponownie postanowiłem pomalować jedną ścianę.
Efekt teoretycznie lepszy, bo malowałem od góry do dołu ściany, jednak widać pionowe ślady bardziej lub mniej równo pokrytej powierzchni. Tym razem starałem się jak najmniej jeździć wałkiem po pomalowanej świeżo powierzchni, gdyż tak naprawdę nakładałem farbę na ścianę pomalowaną tym samym kolorem.
Efekt zobaczę tak naprawdę jutro, bo ściana jeszcze schnie, ale już widać, że nie będzie najlepiej.
Oczywiście wchodząc do pokoju lub będąc w nim wszystko jest ok. jednak wystarczy stanąć stosunkowo blisko ściany i patrzeć na nią pod małym kątem i widać, że ściana ma swoją fakturę odrobinę chropowatą, jednak w miejscu nachodzenia się malowanych pasków jest bardziej gładka i błyszcząca.

Znalazłem nawet ciekawy filmik instruktażowy, gdzie nie polecają malowania poprzecznego, czy ukośnego ("W" lub "X") tylko same ruchy pionowe - Filmik

Zauważyłem na tym filmiku, że wałek jest mocno nasiąknięty i przy wyjmowaniu z kuwety farba potrafi z niego ściekać. Moja Dulux jest tak gęsta, że nie ma o tym nawet mowy.
Zobaczę jutro, jak ściana kompletnie wyschnie, ale jak będzie, jak teraz, to biorę packę z papierem ściernym, szlifuję tą ścianę, dolewam wody do farby i takim roztworem spróbuję osiągnąć oczekiwany efekt - równomiernie pomalowaną ścianę bez żądnych smug, zmiany jej struktury itp.


Muszę osiągnąć konsystencję farby, jak na filmiku z tej samej serii - Tutaj

Szlag mnie trafia, bo myślałem, że malowanie to prosta sprawa i dam sobie z nią radę bezproblemowo, a przede wszystkim osiągnę dobry efekt.
Jak wspominałem wcześniej, malowałem sufity farbą Nobiles, swego czasu Satina 7, teraz ściany również innymi farbami (Colours z Castoramy) i wszystko jest dobrze i jak najbardziej do zaakceptowania, jednak z osiągniętego wyniku malowania Dulux Once nie jestem zadowolony.


--------------------


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
Sharky
Specjalista :)


Reged: 01/03/2003
Posts: 10538
Loc: Szczecin
Re: Jaką farbę kupić? [Re: Sharky]
      #916998 - 17/08/2008 11:50 Attachment (64 downloads)


> Zobaczę jutro, jak ściana kompletnie wyschnie, ale jak będzie, jak teraz, to biorę packę z papierem ściernym,
> szlifuję tą ścianę, dolewam wody do farby i takim roztworem spróbuję osiągnąć oczekiwany efekt - równomiernie
> pomalowaną ścianę bez żądnych smug, zmiany jej struktury itp.

No i z rana osiągnięty efekt nie jest zadowalający.
Podobnie, jak się wchodzi do pokoju lub patrzy na ścianę pod większym kątem wszystko wygląda OK.
Problem pojawia się tradycyjnie, gdy spojrzy się na ścianę pod małym kątem - widok jest beznadziejny.
Zrobiłem trochę fotek, aby pokazać efekt.

1. Trochę niewyraźne (słaby aparat) ale widać gładką ścianę i "baranek":


2. Zdjęcie z lampą błyskową - co prawda daje nienaturalne kolory, ale jednocześnie uwypukla defekty (w rzeczywistości nie są aż tak widoczne):


3. Fotka jw. ale bez lampy i z długim czasem naświetlania:


4. Funkcja makro włączona:


5. Tu wygląda wręcz strasznie, lecz funkcja makro i mały kąt fotografowania zrobiły swoje:



Jak pisałem od samego początku, nie wygląda to tak strasznie, jednak na fotkach starałem się tak ustawiać, aby możliwie jak najbardziej uwypuklić defekty, z których kompletnie nie jestem zadowolony.

Na koniec fotka robiona pod innym kątem - wszystko wygląda w miarę dobrze:


--------------------


Post Extras: Print Post   Remind Me!   Notify Moderator  
Pages: 1 | 2 | >> (show all)



Extra information
0 registered and 90287 anonymous users are browsing this forum.

Moderator:  leo 

Print Topic

Forum Permissions
      You cannot start new topics
      You cannot reply to topics
      HTML is disabled
      UBBCode is enabled

Rating:
Topic views: 11480

Rate this topic

Jump to

Powered by UBB.threads™ 6.5.5