leo
(Porucznik Borewicz)
16/07/2007 23:08
Remont łazienki i położenie nowej glazury

Witam.
No i stało się - mam nieplanowany remont łazienki . Chciałem go zrobić za kilka lat, a muszę już teraz .
Dlaczego? No, to na początek ciekawostka. Mieszkam w obecnym mieszkaniu półtora roku, poprzedni lokator zrobił 3 lata przed wyprowadzką gruntowny remont (z wymianą hydrauliki, zmianą wanny na brodzik i takie tam inne, położył też glazurę). W sumie więc - łazienka git, prawie nowa. Ale dwa tygodnie temu coś zaczęło mocno szumieć w łazience, a w ubikacji obok lała się woda ze ściany. Wiadomo - pękła rura w ścianie...
Odkułem kawałek glazury i tynku przy baterii... Trochę się dziwnie poczułem, gdy bateria zaczęła w pewnym momencie dziwnie się zachowywać - jakby była przykręcona do elastycznej sprężyny... I zaraz się wszystko wyjaśniło: nie wiem, co za znakomity hydraulik (może domorosły? ) robił tę instalację. Tu, gdzie było prosto, włożona była normalna rurka ocynkowana; ale gdzie trzeba było dać kolanko czy "zakręcić" instalacją w którąś stronę - klient dał... zwykłe wężyki gumowe w lekkim pancerzu, takie do spłuczki... I jeden w końcu raczył sobie pęknąć ... Wezwany przeze mnie hydraulik (facet pod 50-tkę) stwierdził, że jak żyje, takich cudów nie widział... Przecież taki wężyk ma ograniczoną żywotność na zewnątrz, na powietrzu, między zaworem a spłuczką (co kilka lat należy go wymieniać, aby uchronić się przed zalaniem mieszkania i sąsiadów) - ale komu przyszłoby do głowy, aby wstawić go w instalację stałą, zamurować i położyć na tym glazurę???
Wężyki zostały wywalone ze ściany, hydraulik zrobił normalne doprowadzenie wody do baterii. Myślałem: dobra, 2 płytki pod prysznicem jakoś dobiorę, nie muszą być identyczne. Ale zanim zabrałem się za naprawę ściany, minęły 2 tygodnie i przyszła sąsiadka z dołu z informacją, że zaciek w jej łazience jest coraz większy ... Dorwałem się do młotka i odkułem drugi kawałek ściany, gdzie było doprowadzenie wody do umywalki. Nie pomyliłem się: za trójnikiem przykręcone były następne zwykłe wężyki spłuczkowe, a jeden przeciekał... Teraz mam zakorkowany trójnik (fotka poniżej), bieżącą wodę tylko pod prysznicem i perspektywę generalnego remontu łazienki - łącznie z wymianą całej instalacji wodnej, montażem wanny (z kabiną natryskową) i oczywiście glazurowaniem.


A teraz do rzeczy.
Nie kładłem jeszcze glazury, ale sobie poradzę . Jednak mam problem i liczę na kolegów, którzy mają spore doświadczenie w tej materii. Otóż wiem, że kiedyś płytki mocowało się do ściany zaprawą cementową i nie było to łatwe. Teraz są kleje i sprawa się uprościła.
Po zbiciu płytek widać chyba, że położone były na klej za pomocą ząbkowanej pacy:

Jak powinienem teraz postąpić? Nie będę kładł nowych płytek na stare, chcę je skuć.
1. Najchętniej po skuciu przykleiłbym na widoczne zęby nowe płytki za pomoca jakiegos kleju typu Butapren - ponieważ stara glazura położona jest dość równo, nowa też powinna ładnie wyglądać - no, ale to raczej odpada.
2. Może powinienem skuć jedynie płytki, a na stary klej (z widocznymi zębami) położyć cienką warstwę nowego, robiąc nowe zęby, i na to przyklejać glazurę?
3. Po skuciu starych płytek powinienem skuć tylko wystające zęby kleju? I na to kłaść pacą nowy klej i przykładać nową glazurę, wyrównując ją?
4. A może powinienem skuć w ogóle stary klej (do samego tynku)? Nie chcę tego robić, bo wiem, że same ściany są bardzo krzywe, tak więc czekać mnie będzie żmudne wyrównywanie, nie mówiąc o tym, że zużyję mnóstwo materiału.
5. A może jednak jest jakiś cudowny klej, który pozwala położyć glazurę na całej ścianie, wykorzystując stary, wyrównany, zębiasty podkład?

Co radzicie? Dodam, że zależy mi na trwałosci roboty (nie tak, jak poprzednikowi w tym mieszkaniu ).


Maco
(Ściemniacz)
16/07/2007 23:29
Re: Położenie nowej glazury

Możesz śmiało kłaść płytki na stary klej, o ile dobrze się trzyma. Chociaż powątpiewam w powodzenie akcji "skuwanie samych płytek bez kleju". Przypuszczam, że jednak trochę kleju odejdzie, i wyrównywać będziesz musiał. Zresztą, o wiele łatwiej się układa na równym podłożu, a nie ząbkowanym. Najlepiej skuj płytki, tak jak planujesz i wtedy wyrównaj za pomocą jakiejś masy wyrównującej klejopodobnej - znajdziesz w sklepach i marketach budowlanych. Nie powinno wyjść tego dużo, bo piszesz, że ściany równe, czyli pozostanie tylko wypełnienie szczelin w kleju plus ewentualne "bardziejsze" skucia.
Powodzenia.

PS. Hydraulik dał radę, nie ma co


Jarek23Administrator
(Senior)
16/07/2007 23:40
Re: Położenie nowej glazury



> 2. Może powinienem skuć jedynie płytki, a na stary klej (z widocznymi zębami) położyć cienką warstwę
> nowego, robiąc nowe zęby, i na to przyklejać glazurę?

> 3. Po skuciu starych płytek powinienem skuć tylko wystające zęby kleju? I na to kłaść pacą nowy klej
> i przykładać nową glazurę, wyrównując ją?

Szedłbym, w którymś z tych kierunków, ale pogadaj dla porównania z kilkoma fachowcami - na opinii jednego się nie opieraj.


KrzychuW
(Znajomy)
17/07/2007 17:38
Re: Położenie nowej glazury

Jeśli ja miałbym to robić u siebie, to wolałbym usunąć płytki i cały klej czy na co tam były kładzione stare płytki. Przynajmniej wiedziałbym co, jak i czym robię - gwarantuję, że płytki nie odpadną Ci po 2 czy 3 latach. Jeśli położysz na to istniejące ząbkowanie, to musisz moim zdaniem liczyć się z ewentualnymi późniejszymi kłopotami.

Jednakże najpierw zająłbym się zmianą całej hydrauliki. Kładź już plastiki - są może troszkę droższe od rurek metalowych, ale bardziej niezawodne i nie osadza się w nich rdza i inne brudy.


leo
(Porucznik Borewicz)
17/07/2007 18:33
Re: Położenie nowej glazury

> Możesz śmiało kłaść płytki na stary klej, o ile dobrze się trzyma. Chociaż
> powątpiewam w powodzenie akcji "skuwanie samych płytek bez kleju".
> Przypuszczam, że jednak trochę kleju odejdzie, i wyrównywać będziesz
> musiał. Zresztą, o wiele łatwiej się układa na równym podłożu, a nie
> ząbkowanym. Najlepiej skuj płytki, tak jak planujesz i wtedy wyrównaj
> za pomocą jakiejś masy wyrównującej klejopodobnej - znajdziesz w
> sklepach i marketach budowlanych. Nie powinno wyjść tego dużo, bo
> piszesz, że ściany równe, czyli pozostanie tylko wypełnienie szczelin w
> kleju plus ewentualne "bardziejsze" skucia.
> Powodzenia.

Dzięki bardzo za rady . I tak chyba właśnie zrobię .
Ale najpierw rzeczywiście zdejmę płytki... Jeżeli trzy odeszły bez kleju, to wcale nie musi oznaczać, że reszta też zejdzie . Chociaż skuwając te kawałki przy baterii zauważyłem, że inne, przyklejone obok, nie trzymają się ściany, ale raczej siebie nawzajem... Możliwe, że glazurnik był tak samo fachowy, jak hydraulik (a może to ten sam facio).

> PS. Hydraulik dał radę, nie ma co

Prawda? Mocarz nie z tej Ziemi...

EDIT:
Właśnie zdjąłem obudowę i zajrzałem po brodzik... Zgroza... Widzę, że wężyki spłuczkowe w ścianach to nie koniec oszczędności...
W całej łazience została położona terakota. Ale pod brodzikiem już nie... Zaoszczędzono na dwóch, może trzech płytach... Są tylko przyklejone kawałeczki terakoty pod samymi nóżkami... Łomatko...


leo
(Porucznik Borewicz)
17/07/2007 18:35
Re: Położenie nowej glazury

> Szedłbym, w którymś z tych kierunków, ale pogadaj dla porównania z kilkoma
> fachowcami - na opinii jednego się nie opieraj.

Tak właśnie robię - ten post również temu służy .
Dziś pomęczyłem sprzedawcę w sklepie. Mówił to samo, co Maco.


leo
(Porucznik Borewicz)
17/07/2007 18:42
Re: Położenie nowej glazury

> Jeśli ja miałbym to robić u siebie, to wolałbym usunąć płytki i cały klej
> czy na co tam były kładzione stare płytki.

Zobaczę przy skuwaniu płytek. Jeśli klej będzie się mocno trzymał, być może go zostawię... Ale najpierw muszę pomachać młotkiem, bo teraz trudno powiedzieć, jak będzie.

> Jednakże najpierw zająłbym się zmianą całej hydrauliki.

Tak zrobię . Mam już wannę, wiem, jakie będą umywalki, zrobiłem projekt, co gdzie wstawić i co gdzie się miesci. Zaraz dzwonię po hydraulika, żeby przyszedł i zrobił sobie obmiar.

> Kładź już plastiki -
> są może troszkę droższe od rurek metalowych, ale bardziej niezawodne i
> nie osadza się w nich rdza i inne brudy.

Zdecydowałem się już na ocynk. Pozostanę tradycjonalistą . Poza tym widziałem robotę tego hydraulika, który chętnie robi w ocynku, i muszę powiedzieć, że mi się ona podoba - niech działa u mnie.

Dzięki za odpowiedź.


stach
(Advocatus diaboli)
17/07/2007 19:47
Re: Położenie nowej glazury

> Pozostanę tradycjonalistą . Poza tym widziałem robotę tego
> hydraulika, który chętnie robi w ocynku, i muszę powiedzieć, że mi się ona podoba - niech
> działa u mnie.

To naprawdę strasznie zacofany, ten hydraulik.
Jeśli robi w ocynku, to instalacja z ruch miedzianych, lutowanych, jest dla niego fraszką.
Nie zgadzaj się na ocynk.
Po paru latach rury i kształtki z ocynku Ci zakamienieją, zaczną rdzewieć.
Instalacja z "Cu", poprawnie wykonana, wytrzyma o wiele dłużej.
Co najważniejsze, na rurach miedzianych nic się nie odkłada, nie zmniejszają one z upływem lat przekroju, jak rury ocynk.
Też jestem "starej daty", ale w ocynku już bym nie robił.

Ps: W Niemczech, co prawda, wodę pitną robią gdzie nie gdzie z rur ocynk, ale tamte rury są lepszej jakości, śliskie w środku, lepiej ocynkowane.W Polsce takich rur, jak w Niemczech nie kupisz.
Poza tym, w zachodnich krajach, woda jest lepszej jakości niż w Polsce, lepiej uzdatniana i nie taka twarda.Rury tam, tak szybko "nie zarastają".





leo
(Porucznik Borewicz)
17/07/2007 20:20
Re: Położenie nowej glazury

> To naprawdę strasznie zacofany, ten hydraulik.

Tak myślisz? No, to jeszcze Ci napiszę, że używa przy tym pakuł i pokostu (co mi akurat też się podoba ).

> Jeśli robi w ocynku, to instalacja z ruch miedzianych, lutowanych, jest dla
> niego fraszką.
> Nie zgadzaj się na ocynk.

Owszem, twierdzi, że robił też innymi metodami.
Ja jednak nie chcę wkładać miedzi z prostej przyczyny: budynek jest z lat osiemdziesiątych, potem zamontowano wodomierze. Ktoś zapłacił za schowanie wodomierzy w pionie (bardzo ciasnym). Gdy przejrzałem instalację, widzę, że część jest wykonana z aluminium. Nie chcę wywalać ściany i przerabiać całej instalacji od samego pionu, z ruszaniem zaworów i wodomierzy - dlatego nie dorzucę miedzi, jeśli jest już aluminium.
Ale zobaczymy, co się okaże po oględzinach fachowca - w zasadzie chcę zmienić wszystkie punkty w dwóch pomieszczeniach, może rzeczywiście lepiej będzie zaczynac od pionów...

> Po paru latach rury i kształtki z ocynku Ci zakamienieją, zaczną rdzewieć.
> Instalacja z "Cu", poprawnie wykonana, wytrzyma o wiele dłużej.

No dobra Stachu, ale skąd wiesz, że instalacja z Cu wytrzyma dłużej? Przecież tak na dobrą sprawę... od jak dawna ją stosujemy? Kilkanaście lat? Może ze 20? Ocynk owszem, kamienieje, ale jest najtrwalszą sprawdzoną metodą. Instalacje wytrzymują spokojnie wiele dziesiątek lat - i to jest potwierdzone w praktyce.
Nie zamykam się na nowe rzeczy, ale chcę to zrobić raz na zawsze (czyli ew. do mojej śmierci ). Nie wiem, czy taka sztuka uda się z innymi materiałami - możliwe, że tak, nie wykluczam; ale nikt tego jeszcze nie sprawdził. Z dobrze wykonanym ocynkiem można być pewnym, że będzie spokój. Mam rację?
Wiesz, jeśli budowałbym dom, zrobiłbym całą instalację miedzianą. Ale całą, nie tak, jak w bloku - fragmentarycznie.
Do plastiku nie mam jakoś zaufania. Ani klejonego, ani zgrzewanego. Owszem, fajna, czysta robota, można wykonać samemu bez wielu specjalistycznych narzędzi (myślę o klejonym plastiku) - ale ciekawe, jak trwałe będą te instalacje. A to okaże się za kilkadziesiąt lat dopiero...
BTW nie wiem, ile w tym prawdy, ale jakiś czas temu słyszałem taką wieść, że Niemcy wycofują się z miedzi. Nie wiem, czy to prawda i czym to jest spowodowane, ale ponoć stara technologia znowu zyskuje tam na popularności.


stach
(Advocatus diaboli)
17/07/2007 22:30
Re: Położenie nowej glazury

> Tak myślisz? No, to jeszcze Ci napiszę, że używa przy tym pakuł i pokostu (co mi akurat też
> się podoba ).

Wystarczą pakuły i zwykły smar, ostatecznie specjalna pasta do pakuł.
Niech sobie daruje ten pokost.
Po pokoście ciężko jest z demontażem.[W razie czego]


> No dobra Stachu, ale skąd wiesz, że instalacja z Cu wytrzyma dłużej? Przecież tak na dobrą
> sprawę... od jak dawna ją stosujemy? Kilkanaście lat? Może ze 20? Ocynk owszem, kamienieje,
> ale jest najtrwalszą sprawdzoną metodą. Instalacje wytrzymują spokojnie wiele dziesiątek
> lat - i to jest potwierdzone w praktyce.

Ocynk wytrzymuje do 20 lat.
Potem przekrój rur ocynkowanych się zmniejsza i spada ciśnienie wody, nie mówiąc o korozji rur.

> Nie zamykam się na nowe rzeczy, ale chcę to zrobić raz na zawsze (czyli ew. do mojej śmierci ).

Chyba pożyjesz dłużej, niż 20 lat?

> Wiesz, jeśli budowałbym dom, zrobiłbym całą instalację miedzianą. Ale całą, nie tak, jak w bloku
> - fragmentarycznie.

Można też fragmentarycznie.
W niczym to nie przeszkadza.

> Do plastiku nie mam jakoś zaufania. Ani klejonego, ani zgrzewanego.

Ja nie mam do klejonego.
Zgrzewany, to też świetna sprawa.

> BTW nie wiem, ile w tym prawdy, ale jakiś czas temu słyszałem taką wieść, że Niemcy wycofują się
> z miedzi.

Faktycznie, w Niemczech wodę do picia,[zimną] prowadzą niekiedy rurami ocynk.
Doszli do wniosku, że ocynk jest najzdrowszy.
W rurach miedzianych uwalniają się jakieś tlenki miedzi, niezdrowe dla organizmu.
W plastikach zaś, zalegają się bakterie.
Ale do c.w.u. [ciepła woda użytkowa] używają przeważnie miedzi.


Maco
(Ściemniacz)
17/07/2007 22:30
Re: Położenie nowej glazury

Dla uściślenia - nie jestem fachowcem glazurnikiem, po prostu robiłem to już paręnaście razy (może więcej).

leo
(Porucznik Borewicz)
17/07/2007 23:17
Re: Położenie nowej glazury

> Ocynk wytrzymuje do 20 lat.
> Potem przekrój rur ocynkowanych się zmniejsza i spada ciśnienie wody, nie
> mówiąc o korozji rur.

Tak? Hmm... Nie będę się sprzeczał.
Pamiętam jedynie, że w moim rodzinnym domu (przedwojenna kamienica w centrum Lublina) nie było żadnych problemów z wodą, a rur nikt nie dotykał przez kilkadziesiąt lat.

> Chyba pożyjesz dłużej, niż 20 lat?

Niewykluczone, ale też nie do końca pewne.

> Można też fragmentarycznie.
> W niczym to nie przeszkadza.

Stachu - ominąłeś fragment mojego postu o elementach aluminiowych.
Gdyby chodziło o ocynk + miedź, to OK. Ale nie muszę Ci pisac, czym kończy się połączenie aluminium z miedzią?

> Ja nie mam do klejonego.
> Zgrzewany, to też świetna sprawa.

Od jakiego czasu?

> Faktycznie, w Niemczech wodę do picia,[zimną] prowadzą niekiedy rurami
> ocynk.
> Doszli do wniosku, że ocynk jest najzdrowszy.
> W rurach miedzianych uwalniają się jakieś tlenki miedzi, niezdrowe dla
> organizmu.
> W plastikach zaś, zalegają się bakterie.
> Ale do c.w.u. [ciepła woda użytkowa] używają przeważnie miedzi.

O, widzisz - jesteś lepiej poinformowany ode mnie.


stach
(Advocatus diaboli)
18/07/2007 15:59
Re: Położenie nowej glazury


> Stachu - ominąłeś fragment mojego postu o elementach aluminiowych.
> Gdyby chodziło o ocynk + miedź, to OK. Ale nie muszę Ci pisac, czym kończy się połączenie
> aluminium z miedzią?

Tak, oczywiście.
Nie powinno się łączyć aluminim z miedzią.
Zachodzą wtedy pewne, niedobre procesy chemiczne.
(Instalacje aluminiowe, to rzadkość.)

Życzę powodzenia w szybkim ukończeniu remontu.


pirx
(Kumpel)
18/07/2007 16:41
Re: Położenie nowej glazury

Co do rur instalacji, w każdym punkcie zgadzam się ze Stachem, co nie zdarza mi się często
Co do glazury, to też bym sobie ułatwił, życie odbijając tylko płytki. Skoro mówisz, że będziesz to robił pierwszy raz, to chciałbym Ci doradzić w prozaicznej wydawałoby się sprawie. Nie rozrabiaj kleju tak, jak jest podane na opakowaniu, tylko trochę rzadszy, łatwiej wypełni wszelkie nierówności i łatwiej o korektę świeżo położonej płytki. Kiedyś z ciekawości rozrobiłem zgodnie z instrukcją i się tylko namęczyłem, taki wyszedł gęsty, ale muszę przyznać, że jak na niego przykleiłem płytkę, to od razu złapała i nie zjechała z pionowej ściany. Dla początkującego, szczególnie przy nierównych ścianach, wygodniej się robi rzadszym klejem. Powodzenia


leo
(Porucznik Borewicz)
19/07/2007 00:43
Re: Położenie nowej glazury

> Tak, oczywiście.
> Nie powinno się łączyć aluminim z miedzią.

No właśnie, niestety...
Dziś przyszedł hydraulik i zrobił listę zakupów. Rozważyliśmy wariant przeróbek pionu (przez co pozbyłbym się tych aluminiowych fragmentów) - pion jednak zostanie tak, jak jest. Za dużo zachodu, za dużo burzenia, zbyt wiele komplikacji, potem problem z odczytaniem wodomierzy (i ich wymianą), nie mówiąc o dostępie do zaworów. Ech, ta radosna twórczość budowlańców okresu błędów i wypaczeń...
Wobec tego pozostaję przy ocynku. Jednak dzięki za dyskusję, zawsze można się czegoś ciekawego dowiedzieć.

> Życzę powodzenia w szybkim ukończeniu remontu.

Dziękuję, przyda się . Ale już dziś wiem, że szybko nie będzie... Dziś wpadło mi do głowy parę ciekawych pomysłów na sufit...
Jutro jadę kupić ponad 15 m rur i całą masę kolanek, nypli, trójników i innych ciekawostek...


leo
(Porucznik Borewicz)
19/07/2007 00:46
Re: Położenie nowej glazury

> Nie rozrabiaj kleju tak, jak jest
> podane na opakowaniu, tylko trochę rzadszy, łatwiej wypełni wszelkie
> nierówności i łatwiej o korektę świeżo położonej płytki.

O, widzisz... Dzięki. Cenna uwaga. Będę próbował (a tak mi się nie chceee... ).


witekgo
(Kumpel)
21/07/2007 16:38
Re: Położenie nowej glazury

No to muszę Cię zmartwić z tym ocynkiem. Stare ocynki wytrzymały u mnie w bloku 35 lat i dopiero będą wymieniane (piony). W innych blokach od 10 lat są te piony sukcesywnie wymieniane i tam, gdzie dali ocynk - wytrzymały 3 lata (słownie trzy). Takie dziadostwo teraz robią i w rurach i kształtkach. Kształtki potrafią pękać przy skręcaniu, mają też dziury w odlewach. Można się nieźle naciąć. Takżę nie wiem, czy sobie nie narobisz kłopotu z tym ocynkiem niewiadomego producenta... Warto o tym pomyśleć.

witekgo
(Kumpel)
21/07/2007 17:09
Attachment
Re: Położenie nowej glazury

Co do kafli, to jak klej się pod starymi trzyma, to zaszpachluj na płasko też klejem do kafli i dopiero na to na grzebień jedziesz.

Tylko błagam: Do wyrównywania i kładzenia kup klej do kafli, JAKIKOLWIEK TYLKO NIE ATLAS !!! Nawet jakby Ci w sklepie cuda o Atlasie opowiadali, to tego g. za darmo nawet nie bierz. Kreisel, Ceresit, Mapei, Knauf, czy cokolwiek innego.

Jeżeli twoje stare kafle lekko będą odpadać przy skuwaniu, to zapewniam Cię, że właśnie na Atlas były kładzione. Oj , nie raz się z tym spotkałem...

Wyrównywanie możesz wykonać za pomocą długiej łaty. Nakładasz szpachlą klej dosyć cienką warstwą i zciągasz prostą łatą, można też długą poziomicą. Jedziesz z dołu do góry, jak wyschnie to jeszcze raz z boku na bok. Możesz nie mieć pionu, ale będziesz miał płaską powierzchnię idealną do kładzenia i na cienki grzebień równo i łatwo położysz kafelki. Im cieniej, tym rzadszy klej, byś miał szansę wyrównywać na krzyżykach fugi w poprzednim położonym kaflu do tego, który właśnie kładziesz

A ja właśnie dopiero co od kafelkowania wróciłem, mimo wszystko jest ciężko przekazać instrukcje i dobre rady.


witekgo
(Kumpel)
21/07/2007 17:11
Attachment
Re: Położenie nowej glazury

Ślady po wyrównywaniu ścian

witekgo
(Kumpel)
21/07/2007 17:14
Attachment
Re: Położenie nowej glazury

A tutaj widać jeszcze ślady po wyrównywaniu ścian.

leo
(Porucznik Borewicz)
22/07/2007 00:09
Re: Położenie nowej glazury

> Kształtki potrafią pękać przy skręcaniu, mają też
> dziury w odlewach. Można się nieźle naciąć.

Owszem, hydraulik mówił, że już trafiały mu się pęknięte lub dziurawe kolanka .

> Takżę nie wiem, czy sobie
> nie narobisz kłopotu z tym ocynkiem niewiadomego producenta... Warto o
> tym pomyśleć.

Już po wszystkim - cały wczorajszy dzionek spędził hydraulik w mojej łazience. Położył nową instalację, nie mam zastrzeżeń do jakości jego pracy (patrzyłem mu na ręce, pomagałem). Założyliśmy baterie, zrobiliśmy próbę ciśnieniową - wszystko OK (oprócz niewielkich wycieków na dwóch nowych krzywkach przy baterii; szajs, nie krzywki - są cienkie i podcinają uszczelki; zajmę się tym po naprawie ściany).


leo
(Porucznik Borewicz)
22/07/2007 00:55
Re: Położenie nowej glazury

> Co do kafli, to jak klej się pod starymi trzyma, to zaszpachluj na płasko
> też klejem do kafli i dopiero na to na grzebień jedziesz.

Tak właśnie chyba zrobiłbym.

> Tylko błagam: Do wyrównywania i kładzenia kup klej do kafli, JAKIKOLWIEK
> TYLKO NIE ATLAS !!! Nawet jakby Ci w sklepie cuda o Atlasie opowiadali,
> to tego g. za darmo nawet nie bierz. Kreisel, Ceresit, Mapei, Knauf,
> czy cokolwiek innego.

Heh, właśnie dziś kupiłem materiał...
Kupiłem ATLAS - zaprawę do wyrównywania ubytków w ścianie. Ale klej wybrałem CERESIT 11. Tak pomyślałem, że będzie lepszy... A jako wypełniacz ubytków ATLAS się chyba nada... Jak sądzisz?

> Jeżeli twoje stare kafle lekko będą odpadać przy skuwaniu, to zapewniam Cię,
> że właśnie na Atlas były kładzione. Oj , nie raz się z tym spotkałem...

Chyba to nie był ATLAS. Płytki odbijają się razem z klejem , pozostawiając poszarpany tynk albo nawet płytę żelbetową (foto - ściana na wprost). Łatwo zeszły tylko w strefie nad brodzikiem (po prawej) - trzymały się chyba nie ściany, ale siebie nawzajem; przypuszczam, że jest to efekt codziennie spływającej wody spod prysznica.


No i właśnie mam kłopot z tą ścianą. Okazało się, że jest ona bardzo nierówna (ścianka działowa, przykrywająca piony i dzieląca łazienkę od WC), do tego tynk na niej położony jest bardzo słabej jakości (kruszy się strasznie). Różnice, jakie trzeba byłoby pokryć, sięgają grubości nawet 3 cm:



Nie mam ochoty jej równać, to nie będzie łatwe. Wpadłem na pomysł, aby położyć na tej jednej ścianie zieloną płytę g/k i na nią przykleić płytki. Miałbym idealnie płaską powierzchnię bez babrania się w zaprawie. Płytę podzieliłbym na dwie części; dolna część przykrywałaby rury. W razie awarii tylko część płyty uległaby zepsuciu. Poza tym nie trzeba byłoby zabetonowywać rur, więc dostęp do nich byłby ułatwiony.
Co myślicie w tej kwestii? Czy nie byłoby to lepsze rozwiązanie?
A może lepiej byłoby jakąś inną płytę zastosować? Pytam, bo nie miałem jeszcze do czynienia z płytami ściennymi - w dodatku pomieszczenie jest narażone na dużą wilgoć, więc dobór jest ważny.
A jak zamocować płytę? W sumie miałaby co dźwigać (płytki będą do samego sufitu). Wystarczyłoby przytwierdzić ją do ściany kilkoma dyblami? Czy trzeba byłoby położyć łaty drewnane? Jeśli tak, to w jakich odstępach?
A czym ustalić położenie rur? Zaprawa w kilku miejscach czy dać uchwyty (z bocznym dyblem)? Czym uzupełnić kanały, w których biegnie instalacja - watą szklaną czy czymś innym?

> A ja właśnie dopiero co od kafelkowania wróciłem, mimo wszystko jest ciężko
> przekazać instrukcje i dobre rady.

Wiem, że ciężko. Ja czytam wszystko z uwagą, bo dla mnie każda uwaga jest cenna...


leo
(Porucznik Borewicz)
22/07/2007 00:56
Re: Położenie nowej glazury

> A tutaj widać jeszcze ślady po wyrównywaniu ścian.

Ooo, ściany jeszcze nie skończone, a już położyłeś podłogę?


Maco
(Ściemniacz)
22/07/2007 02:28
Re: Położenie nowej glazury

Zielona płyta g-k da radę
To jest właśnie do łazienek, o zwiększonej odporności na wilgoć. Nie mocuj jej na żadne kołki, one tylko osłabiają płytę. Także łaty niepotrzebne. Wystarczy dobry klej gipsowy (np. PERFLIX Knauffa - chyba tak się to pisze). Kleisz na kleksy z kleju nie rzadziej niż co 40 cm. Kleksy nie grubsze niż centymetr, jeśli potrzeba więcej, najpierw przyklej dystanse - klapki z tej samej płyty. Oczywiście, dobrze przygotuj powierzchnię pod kleksy - oczyszczanie, gruntowanie itp.
Na takim czymś kładzenie płytek potem to bajka


witekgo
(Kumpel)
22/07/2007 17:32
Re: Położenie nowej glazury

> Ooo, ściany jeszcze nie skończone, a już położyłeś podłogę?

Jak mogę, to ZAWSZE najpierw kładę podłogę i to na poziom.
Korzyści:
1. Masz poziom i możesz na tym jechać z pierwszą warstwą kafli ściennych bez docinek
2. Terakota jest o wiele trudniejsza w obróbce, więc jak kładziesz najpierw podłogę, to masz przy ścianach większą tolerancją dokładności, bo i tak na to przyjdzie płytka ścienna.
Popatrz jak jest dopasowana terakota przy futrynie - jak bym miał tak robić dookoła całej łazienki do położonych już ścian...

A może Ci chodzi też o sprawę brudzenia się tej świeżej podłogi...
Wszelkie prace wyrównawcze: kucie, szpachlowanie klejem robię najpierw przed zaczęciem podłogi. I nawet jak już podłoga jest, to pozostaje mi "czyste" klejenie ścian. Można też grubą folię położyć. Na spadające narzędzia też uważam . Raczej zawsze podłoga przeżywa w stanie nienaruszonym


leo
(Porucznik Borewicz)
23/07/2007 03:11
Re: Położenie nowej glazury

Zdziwiłem się dlatego, bo w kilku poradnikach książkowych pisano, że najpierw robi się ściany. Zdjęcia z kolejnych faz pracy to potwierdzały. A u Ciebie było właśnie odwrotnie.

> Korzyści:
> 1. Masz poziom i możesz na tym jechać z pierwszą warstwą kafli ściennych bez
> docinek

Prawda. To ułatwienie.
Osobiście też bym zaczynał od podłogi, właśnie z powodu uzyskania stałego, dobrego poziomu, ale... Patrz wyżej - szukałem potwierdzenia, że to nie grzech.

> 2. Terakota jest o wiele trudniejsza w obróbce, więc jak kładziesz najpierw
> podłogę, to masz przy ścianach większą tolerancją dokładności, bo i tak
> na to przyjdzie płytka ścienna.

Hmm, IMO wszystko zależy od wykończenia. Jeśli styk terakoty i glazury zostanie przysłonięty listwą (np. z PCV, taką do rantów wewnętrznych, którą się stosuje w narożach ścian przy glazurze), to też jest spora tolerancja. Jeśli na koniec pójdzie tylko fuga (ale nigdzie tego nie widziałem), to dokładność przy cięciu terakoty rzeczywiście musi być zachowana.

> A może Ci chodzi też o sprawę brudzenia się tej świeżej podłogi...

Właśnie o to mi najbardziej chodziło . Szkoda jest zniszczyć, porysować nową podłogę.
Ale Twoje argumenty przemawiają za tym, aby tuż przed płytkami zająć się terakotą. Zabezpieczyć ją na czas klejenia i fugowania zawsze można.


witekgo
(Kumpel)
23/07/2007 21:07
Attachment
Re: Położenie nowej glazury

Baaaardzo lubię poradniki książkowe... Piszą je najczęściej ludzie, którzy nigdy w życiu nie przyklejali terakoty i glazury... Takie mam niezbite wrażenia po lekturze. Sam osobiście miałem ostatnio robótkę dla pani, która ma przyjaciela wykładowcę budowlanki i projektowania z Politechniki Gdańskiej. Dla niego nie ma różnicy w położeniu terakoty na ścianach i wycinaniu w niej np. otworu na gniazdko elektryczne. Musiałem mu wyjaśniać różnice materiałowe... Dla niego to wszystko jedno, on jest od wymyślania. Już prawie zrezygnowałem z roboty, bo znam się na niej i nie lubię takich ciapciaków patrzących na ręce. Wyszło jednak, że robotę wykonałem i na dzień dzisiejszy pan Stasiu wydzwania do mnie i namawia do pracy u niego (nadzoruje remonty różnych obiektów ą-ę, np. dworków szlacheckich). Tak więc z teoretykami raczej ostrożnie trzeba.

Z innej beczki: moda na wewn. listwy plastikowe przyszła z Niemiec, ja raczej nie trawie tego sposobu. Wolę wszystko robić kaflami, nawet narożniki zewnętrzne ścian, półeczek itp.

Mały przykład na narożniki, tylko nie patrz na starą wannę i na starą podłogę, ja miałem tylko ściany i zabudowę wanny zrobić, brak też jest jeszcze fug.


witekgo
(Kumpel)
23/07/2007 21:08
Attachment
Re: Położenie nowej glazury

> Mały przykład na narożniki, tylko nie patrz na starą wannę i na starą podłogę, ja miałem tylko
> ściany i zabudowę wanny zrobić, brak też jest jeszcze fug.



marakus
(Kolega)
23/07/2007 23:09
Re: Położenie nowej glazury

Szkoda, że jesteś z Gdańska, miałbyś u mnie robotę, dokładny jesteś.

witekgo
(Kumpel)
23/07/2007 23:20
Re: Położenie nowej glazury

> Szkoda, że jesteś z Gdańska, miałbyś u mnie robotę, dokładny jesteś.

Stety albo niestety tak właśnie jest. Za bardzo się przejmuję robotą... Jakoś nie umiem odwalać fuchy, źle bym się z tym czuł...


leo
(Porucznik Borewicz)
24/07/2007 02:07
Re: Położenie nowej glazury

> Baaaardzo lubię poradniki książkowe... Piszą je najczęściej ludzie, którzy
> nigdy w życiu nie przyklejali terakoty i glazury... Takie mam niezbite
> wrażenia po lekturze.

Hehe, zapewne masz sporo racji. Ale ja ograniczam się w zasadzie tylko do dwóch starych książek: "Vademecum >Zrób Sam<" z r. 1989 (na pewno pamiętasz te miesięczniki z lat 80-tych - zgodzisz się, że fachowość ich była bezdyskusyjna; książka stanowi zebraną wiedzę z publikowanych artykułów) oraz "Zrób to sam" 1987 Rolanda Gööcka (tłumaczenie z niemieckiego, też ciekawa i niezła pozycja w mojej bibliotece).

> Z innej beczki: moda na wewn. listwy plastikowe przyszła z Niemiec, ja
> raczej nie trawie tego sposobu. Wolę wszystko robić kaflami, nawet
> narożniki zewnętrzne ścian, półeczek itp.
> Mały przykład na narożniki, tylko nie patrz na starą wannę i na starą
> podłogę, ja miałem tylko ściany i zabudowę wanny zrobić, brak też jest
> jeszcze fug.

No właśnie, ja też nie chcę stosować tych narożników . Tylko powiedz mi taką rzecz: patrzę na tę wnękę na stopy i zastanawiam się, jak wykończysz ranty? Po prostu zasmarujesz nieco czoło płytki za pomocą materiału do fug? (Chodzi o "zgubienie" koloru odkrytej płytki, tego czoła bez szkliwa.)
A jak wykańczasz narożniki ścian? Też jakby fugą?

Masz może foty kątów wykończonych bez plastików?


leo
(Porucznik Borewicz)
24/07/2007 02:14
Re: Położenie nowej glazury

> Stety albo niestety tak właśnie jest. Za bardzo się przejmuję robotą...
> Jakoś nie umiem odwalać fuchy, źle bym się z tym czuł...

Dokładnie to samo chciałem napisać parę postów wcześniej .
Sporo rzeczy już zrobiłem w życiu (chociaż płytki położę po raz pierwszy ) i doszedłem kiedyś do wniosku, że nie wyżyłbym z takich "rzemiosł manualnych" - zbyt dokładnie to robię, kryterium czasu wykonania stawiam na samiutkim końcu , a nieraz rozwalam i składam wszystko na nowo po kilka razy - aż będę zadowolony. Sam nie utrzymałbym się, nie mówiąc o rodzinie ... Ale jako hobby taka robótka w sam raz.


witekgo
(Kumpel)
24/07/2007 10:56
Re: Położenie nowej glazury

> No właśnie, ja też nie chcę stosować tych narożników . Tylko powiedz mi taką rzecz: patrzę na
> tę wnękę na stopy i zastanawiam się, jak wykończysz ranty? Po prostu zasmarujesz nieco
> czoło płytki za pomocą materiału do fug? (Chodzi o "zgubienie" koloru odkrytej płytki, tego
> czoła bez szkliwa.)
> A jak wykańczasz narożniki ścian? Też jakby fugą?
> Masz może foty kątów wykończonych bez plastików?

Narożniki wewnętrzne na ścianach i przy podłodze są wykończone fugą, ponieważ kafle są docinane na wymiar z zachowaniem szczeliny fugowej.

Narożniki zewnętrzne to już wyższa szkoła jazdy, ponieważ trzeba zastosować szlifowanie kafli (terakoty już nie) od strony nieszkliwionej na kąt 45* na kafel. Kucam pod ścianą, opierając się o nią plecami, kafelek ściskam między udami przy kolanach. Biorę młotek i płaski ostry śrubokręt i tymi narzędziami odłupuję spód kafla z grubsza. Następnie klocek z papierem ściernym i szlifowanie reszty na kąt 45 aż pod rancik szkliwa. Tak wykonane kafelki można przykleić w narożniku zewnętrznym ustawiając prawidłową szczelinę na fugę. Wypełniamy fugą i mamy ślicznie

Nie wiem, czy ten manual ze szlifowaniem jest zrozumiały, ciężko to opisać, łatwiej byłoby pokazać, a do wprawy trzeba też dojść samemu...

Zdjęcia postaram się cyknąć u mnie i zapodam


witekgo
(Kumpel)
24/07/2007 11:21
Attachment
Re: Położenie nowej glazury

Pierwsze foty i .... padła bateria w aparacie...

witekgo
(Kumpel)
24/07/2007 13:21
Attachment
Re: Położenie nowej glazury

Nie najlepiej zdjęcia mi wychodzą, ale widać chyba o co chodzi z narożnikami ze szlifowanych kafelek


witekgo
(Kumpel)
24/07/2007 13:23
Attachment
Re: Położenie nowej glazury

> Nie najlepiej zdjęcia mi wychodzą, ale widać chyba o co chodzi z narożnikami ze szlifowanych
> kafelek.



pirx
(Kumpel)
24/07/2007 17:00
Re: Położenie nowej glazury

> Baaaardzo lubię poradniki książkowe... Piszą je najczęściej ludzie, którzy nigdy w życiu nie
> przyklejali terakoty i glazury... Takie mam niezbite wrażenia po lekturze.

Też mam takie wrażenie, szczególnie gdy skonfrontuję wyczytaną wiedzę z takich poradników z praktyką.

> Z innej beczki: moda na wewn. listwy plastikowe przyszła z Niemiec, ja raczej nie trawie tego
> sposobu. Wolę wszystko robić kaflami, nawet narożniki zewnętrzne ścian, półeczek itp.

Przyszła i już wychodzi. Teraz narożniki wykańcza się poprzez szlifowanie brzegów kafli pod kątem, tylko trzeba mieć czym.


leo
(Porucznik Borewicz)
25/07/2007 01:14
Re: Położenie nowej glazury

> Narożniki wewnętrzne na ścianach i przy podłodze są wykończone fugą,
> ponieważ kafle są docinane na wymiar z zachowaniem szczeliny fugowej.

Bardzo ładnie. Podoba mi się .
Masz niezłą wprawę .

> Kucam pod ścianą, opierając się o nią plecami, kafelek
> ściskam między udami przy kolanach. Biorę młotek i płaski ostry
> śrubokręt i tymi narzędziami odłupuję spód kafla z grubsza. Następnie
> klocek z papierem ściernym i szlifowanie reszty na kąt 45 aż pod rancik
> szkliwa.

Hmm, a nie dałoby rady zeszlifować od początku szlifierką? Muszę spróbować.

> Nie wiem, czy ten manual ze szlifowaniem jest zrozumiały, ciężko to opisać,

Dla mnie wszystko jasne. Dzięki.

PS. Klawe masz płytki . Ja wybrałem opoczyńską "Diunę" KLIK (te wielbłądy na paskach mnie rozwaliły ).


witekgo
(Kumpel)
25/07/2007 09:12
Re: Położenie nowej glazury

> Bardzo ładnie. Podoba mi się .
> Masz niezłą wprawę .

Noo parę hektarów kafli już w życiu położyłem, a zaczynałem pomagać kumplowi kiedy jeszcze tylko na zaprawę się kładło.

> Hmm, a nie dałoby rady zeszlifować od początku szlifierką? Muszę spróbować.

Szlifierką też da radę, ale ciężej nad nią zapanować, więc wstępnie można, ale na koniec papier ścierny nieodzowny. Po drugie - szlifierka kurzy, a jak dojedziesz i dotkniesz tarczą szkliwa, to odpryśnie i masz po kaflu.

> Dla mnie wszystko jasne. Dzięki.
> PS. Klawe masz płytki . Ja wybrałem opoczyńską "Diunę" KLIK (te wielbłądy na paskach mnie
> rozwaliły ).

To jest nasz Tubądzin, najfajniejsza jest ta faza na nich. Mam całą kuchnię z nich zrobioną już z 6 lat temu, no ale jeszcze druga ściana jest niezafugowana - ciągle brak czasu...


leo
(Porucznik Borewicz)
26/07/2007 03:09
Re: Położenie nowej glazury

> Szlifierką też da radę, ale ciężej nad nią zapanować, więc wstępnie można,
> ale na koniec papier ścierny nieodzowny. Po drugie - szlifierka kurzy,
> a jak dojedziesz i dotkniesz tarczą szkliwa, to odpryśnie i masz po
> kaflu.

I już wiem więcej bez zepsucia płytki.

Witek, napisz mi jeszcze, jak robisz stałe półki na ścianach, obłożone glazurą? Muszę coś takiego zrobić, ale szukam koncepcji.
Z góry dzięki.

> To jest nasz Tubądzin, najfajniejsza jest ta faza na nich.

Tak jest, ta fazka nadaje wrażenie przestrzenności. Świetne.

> Mam całą kuchnię
> z nich zrobioną już z 6 lat temu, no ale jeszcze druga ściana jest
> niezafugowana - ciągle brak czasu...

Taaa... Nie na darmo mawiają, że szewc bez butów chodzi.


witekgo
(Kumpel)
26/07/2007 10:29
Re: Położenie nowej glazury

> Witek, napisz mi jeszcze, jak robisz stałe półki na ścianach, obłożone glazurą? Muszę coś
> takiego zrobić, ale szukam koncepcji.

Starych pólek już dawno nie robiłem, bo przy kuciu starych kafli półki (najczęściej beton+zbrojenie) odpadały i nie chcieli nowej. Jeżeli uda Ci się odkuć tylko kafle i półka przeżyje, to oklejasz ją na klej. Albo szlify, albo na narożną listwę. Tak czy owak precyzyjna robota. i czasochłonna.

Na narożne mam inny sposób. Szablon z papieru, według niego wycinam kafle, sklejam je ze sobą bezpośrednio lub 3-ci w środek (rzutuje to na grubość półki) i wklejam na kafelki w narożniku ściany, po czym naklejam następne warstwy ściennych. na koniec przód półki z wałeczka odpowiednio przyciętego.
Zrobię zdjęcie i dam tutaj.


witekgo
(Kumpel)
26/07/2007 10:41
Attachment
Re: Położenie nowej glazury

...

leo
(Porucznik Borewicz)
26/07/2007 12:22
Re: Położenie nowej glazury

> Starych pólek już dawno nie robiłem, bo przy kuciu starych kafli półki
> (najczęściej beton+zbrojenie) odpadały i nie chcieli nowej.

Witek, źle zrozumiałeś: naprawdę chodziło mi o STAŁE, nie "stare" półki.
Wiem, że kiedyś robiło się to ze zbrojeniem. Nie chcę się w to bawić, IMO nie ma sensu. U mnie była półka, ale zrobiona z czegoś, czego jeszcze nie widziałem: kilkucentymetrowy styropian pokryty kartonem z każdej strony i oklejony płytkami, przymocowany długimi wkrętami do ściany.
Ja chcę zrobić coś podobnego, jak to:


Mam taką koncepcję, żeby zastosować pas zielonej płyty g/k, przymocowany od spodu kątownikami do ściany, a ponadto oparty na 2-3 nogach (z malowanego drewna) o podłogę; wanna nie będzie dotykała do ściany, więc zostanie miejsce na nogi. Pionowa część półki też będzie z płyty g/k. Aha - wanna nie będzie wchodziła pod półkę, jej rant będzie dosunięty do czoła półki.
Jak myślisz, byłoby lepsze rozwiązanie?


Maco
(Ściemniacz)
26/07/2007 13:10
Re: Położenie nowej glazury

Że się wtrącę - płyt gipsowych nie montujemy punktowo - one same w sobie są słabe i nie utrzymają ciężaru płytek. Jeśli chcesz zrobić tak, jak napisałeś, płytę zamocuj na całej długości, belką do ściany, lub profilem metalowym, nie kątownikami. To samo przy podparciach - nogi ok, ale dochodzące do belki lub profila, nie bezpośrednio do płyty.


marakus
(Kolega)
26/07/2007 21:30
Re: Położenie nowej glazury

Kafelkarz ze mnie żaden ale jestem cierpliwy. U siebie położyłem jedynie 1,2m2 w kibelku i 8-9m2 na balkonie. W kibelku było trochę rzeźby. Ja chciałem tylko w sprawie używania szlifierki kątowej (tarcza do kamienia): strasznie się pyli, latają w powietrzu gorące kropelki płytki, obowiązkowe okulary, warto mieć maseczkę przeciwpyłową. Efekty jakie można uzyskać:
Skomplikowane i wąskie docięcie
Narożnik


witekgo
(Kumpel)
26/07/2007 22:08
Re: Położenie nowej glazury

> Witek, źle zrozumiałeś: naprawdę chodziło mi o STAŁE, nie "stare" półki.

Ok, zrozumiałem aluzję...

Jakbym miał zrobić coś takiego, to kupiłbym w markecie takie cegły białe, Ytongi, o wymiarach ok 20 x 60 cm i grubości od 5 cm. Są lekkie i b. łatwo się obrabiają - nożem, zwykłą piłą, można w nich normalnie rzeźbić.
Stawiasz pod ścianą w pionie, co 60cm i przyklejasz do podłogi i ściany klejem do kafli. Na tym kładziesz poziomo półkę też z tych cegieł, może o większej grubości i też ją kleisz do "nóżek" i do ściany. Cały problem to podocinanie wstępne wszystkich cegieł tak, aby było miejsce na wklejane kafelki (grubość kafla + kleju). A cegły odpylić, zagruntować strony klejone na cienko klejem, ścianę też i dołożyć punktowo lub wzdłuż klejem i kleić na cieniutko. Klej rzadki, bo cegiełka szybko pije i szybko wiąże. W ten sposób uzyskasz konkretną, sztywną półkę pod kafelki, jak na zdjęciu.


leo
(Porucznik Borewicz)
27/07/2007 23:20
Re: Położenie nowej glazury

> Że się wtrącę - płyt gipsowych nie montujemy punktowo - one same w sobie są
> słabe i nie utrzymają ciężaru płytek. Jeśli chcesz zrobić tak, jak
> napisałeś, płytę zamocuj na całej długości, belką do ściany, lub
> profilem metalowym, nie kątownikami. To samo przy podparciach - nogi
> ok, ale dochodzące do belki lub profila, nie bezpośrednio do płyty.

Tak, masz rację - ja napisałem to trochę skrótowo. Myślałem o zrobieniu solidnego ramiaka z drewna, który będzie przymocowany do ściany za pomocą kątowników (takich wsporników o długości 10 lub 15 cm) oraz do podłogi za pomocą nóg. To byłaby konstrukcja nośna, dopiero na wierzch i od czoła poszłyby pasy płyty g/k.
Ale dzięki za czujność, Maco - IMO te informacje kiedyś się komuś przydadzą.


leo
(Porucznik Borewicz)
27/07/2007 23:57
Re: Położenie nowej glazury

> Ok, zrozumiałem aluzję...

Żadna tam aluzja - niedopatrzenie, to się zdarza każdemu...

> Jakbym miał zrobić coś takiego, to kupiłbym w markecie takie cegły białe,
> Ytongi,
> ------------ ciach -----------------

Świetna myśl! Chyba to wykorzystam . Będzie to o wiele solidniejsza, a zarazem mniej pracochłonna konstrukcja. Dzięki!
Będę musiał jednak trochę podocinać słupki pionowe, aby zmieściły się rury biegnące na ścianie (będą zasłonięte wanną, więc nie było potrzeby ich chować, szczególnie, że ściana nośna żelbetowa). No i jeszcze jedno: jak / czym przykleić Ytong do terakoty i glazury? (Za rurami zostały 2 pasy starych płytek.) Czy wystarczy punktowe zmatowienie / zarysowanie powierzchni i klej do płytek, czy też znasz lepszy sposób?

I jeszcze jedno pytanko do obeznanych z tematem.
Miałem wyrównywać ściany zaprawą, gdyż odkułem mnóstwo tynku, który zachowywał się "głucho" po uderzeniu weń (był niezwiązany ze ścianą). Okazało się, że tynk ten odchodził całymi metrami... Teraz zastanawiam się nad sensem położenia podkładu - przyczyna prosta: tynk w przeważającej części miał grubość kilku milimetrów. Może podrównać tylko tam, gdzie jest potrzebny grubszy tynk (ok. 1 cm i więcej), a na większej części, gdzie podkład byłby cienki, kłaść od razu płytki na nieco grubszej warstwie kleju?
Mam klej Ceresit 11. Jak sądzicie, ile maksymalnie można go dać pod płytkę?
No, bo IMO bez sensu jest tworzyć dodatkową warstwę podkładu, jeśli będzie ona cienka na 3 - 5 mm... Roboty więcej, a przeciez chyba sam klej załatwiłby sprawę?
Bardzo proszę o odpowiedź.

PS. Już położyłem nowe kable pod instalację elektryczną dopasowaną do moich potrzeb. Już mnie prąd popieścił - oprawka od prowizorycznego oświetlenia miała zwarcie (urwany jeden kabel), przy zakładaniu wywaliło korek w mieszkaniu i drugi 20 A na korytarzu... Poza tym skleiło styki wyłącznika (o czym nie wiedziałem do tej elektryzującej chwili ) - tak, że mimo wyłączenia była faza na wyjściu... Sprawdzają się stare tezy o wyłączaniu bezpiecznika, choćby nawet się miało pewność, że prądu nie ma...
Ściany przygotowane; glazura zdjęta. UWAGA AMATORZY - zawsze pracujcie przy tym w okularach ochronnych i rękawiczkach!!! Dobrze jest też mieć założone jakieś ubranie robocze. Kawałki odpryskują i o nieszczęścia bardzo łatwo; poza tym pęknięta płytka zachowuje się jak szkło (jedna taka spadła i rozcięła mi skórę na kolanie na pół cm głębokości ; zalecam jak największą uwagę. Luźne kawałki tynku też skute, całość odpylona i zagruntowana Unigruntem Atlasa. Dziś zalepiałem zaprawą szczeliny, wykucia instalacyjne i większe ubytki na ścianach - pracowałem bez rękawiczek (bo nie lubię) i zaprawa przez kilka godzin wyżarła mi łapę, że wygląda gorzej niż przemrożona dłoń Wokulskiego Następnym razem przeproszę się z rękawicami .


pirx
(Kumpel)
28/07/2007 10:32
Re: Położenie nowej glazury

> Tak, masz rację - ja napisałem to trochę skrótowo. Myślałem o zrobieniu solidnego ramiaka z
> drewna, który będzie przymocowany do ściany za pomocą kątowników (takich wsporników o
> długości 10 lub 15 cm) oraz do podłogi za pomocą nóg. To byłaby konstrukcja nośna, dopiero
> na wierzch i od czoła poszłyby pasy płyty g/k.
> Ale dzięki za czujność, Maco - IMO te informacje kiedyś się komuś przydadzą.

Odradzam drewno. Też tak zrobiłem konstruując półeczkę zasłaniającą rury, wszystko było cacy dopóki nie pękł wężyk doprowadzający wodę do umywalki. Drewno nasiąkło wodą i kafle popękały. Właśnie męczę nad nową konstrukcją. Jako, że półka nie jest długa, rozważam możliwość zastosowania kątowników plastikowych.


witekgo
(Kumpel)
28/07/2007 10:45
Re: Położenie nowej glazury


> No i jeszcze jedno: jak / czym przykleić Ytong do terakoty i glazury? (Za
> rurami zostały 2 pasy starych płytek.) Czy wystarczy punktowe zmatowienie / zarysowanie
> powierzchni i klej do płytek, czy też znasz lepszy sposób?

Można zmatowić i unigruntem Atlasa i na Ceresit 11. Można też bez ceregieli przykleić na "Kreisel klej do gresu". Niestety worek jest 25kg i w Gdańsku kosztuje 40PLN (to i tak najtańszy z tych do gresu). Tym klejem kleisz np. terakotę na terakotę. Jest tak lepki i mocny, że po 5 minutach jest problem, by wymyć go z linii papilarnych palców...

> Teraz zastanawiam się nad sensem położenia podkładu - przyczyna prosta: tynk w
> przeważającej części miał grubość kilku milimetrów. Może podrównać tylko tam, gdzie jest
> potrzebny grubszy tynk (ok. 1 cm i więcej), a na większej części, gdzie podkład byłby
> cienki, kłaść od razu płytki na nieco grubszej warstwie kleju?
> Mam klej Ceresit 11. Jak sądzicie, ile maksymalnie można go dać pod płytkę?

Tak do centymetra, półtora, im grubiej tym gęstszy klej, im grubsza warstwa kleju pod płytką, tym bardziej wciąga płytkę do ściany po wyschnięciu (klej się kurczy przy schnięciu - tak o 0,5 do 1 mm przy warstwie 1,5cm)

> No, bo IMO bez sensu jest tworzyć dodatkową warstwę podkładu, jeśli będzie ona cienka na 3 - 5
> mm... Roboty więcej, a przeciez chyba sam klej załatwiłby sprawę?
> Bardzo proszę o odpowiedź.

Ja stanowczo bym wolał sobie wyrównać tą ścianę, o wiele proście i szybciej jest kleić płytki. Bo tak to kleisz kilka kafli na cienko rzadszym klejem, potem zaczyna się uskok w ścianie i powinno (zalecam) się gęstszym, a jak gęstszym, to on do płytki nie za bardzo się przylepia, więc trzeba dodatkowo kafelka zaszpachlować klejem na płasko. Potem znowu może być na cienko, bo ściana jest ok, a jak nie zmieścisz kleju pod kaflem, bo te na gruby klej ciutkę za głęboko do ściany położyłeś...
Jest dużo rzeczy do pilnowania naraz przy kafelkowaniu: poziom, kierunek, grubość i gęstość kleju, grubość fugi, wymiary i wzorek kafla. Wszystkie te rzeczy trzeba naraz pilnować i korygować, więc po co sobie utrudniać. Fachura sobie poradzi, tylko czasu straci więcej. Ja tak właśnie miałem wczoraj, że musiałem zakafelkować zostawioną dziurę 1x1m na wpuszczane lustro. Tam nie miałem wyrównanej ściany, bo i po co. Więc wklejałem każdego kafla na inna warstwę kleju, musiałem też odkuwać pewne miejsca, a i też 1-sza warstwa z 5-ciu kafli była korygowana dopiero po wklejeniu ich 5-ciu (poziom, rozstaw fug, linia pod łatę, tak żeby się wszystko zeszło z już wklejonymi poprzednio. Niby nic, a jednak.

Tak więc, co stracisz na wyrównywaniu ścian (czas), to odzyskasz przy kładzeniu płytek w komforcie pracy.


leo
(Porucznik Borewicz)
29/07/2007 16:59
Re: Położenie nowej glazury

> Odradzam drewno.

Też tak myślę, że drewno nie jest najlepszym materiałem konstrukcyjnym do wilgotnych pomieszczeń. Nawet do tych dobrze wentylowanych (ja sprawdziłem, że przez kratkę wentylacyjną w mojej łazience powietrze jest wdmuchiwane do środka, zamiast wyciagane... chociaż nie jestem pewien, czy przez cały czas jest tak; wydaje mi się, że jest z tym różnie ; zakupiłem więc kratkę z wentylatorem uruchamianym sznureczkiem - na czas kąpieli będzie włączany i już).


leo
(Porucznik Borewicz)
29/07/2007 17:08
Re: Położenie nowej glazury

> Ja stanowczo bym wolał sobie wyrównać tą ścianę, o wiele proście i szybciej
> jest kleić płytki.
> --------------------- ciach ---------------------

Po lekturze Twojego postu zdecydowałem, że tak zrobię.
Nie sądziłem, że aż tak bardzo może skurczyć się klej podczas wysychania. Nie wiedziałem też, że mogą być inne komplikacje przy klejeniu. Dzięki za wyjaśnienia.

> Tak więc, co stracisz na wyrównywaniu ścian (czas), to odzyskasz przy
> kładzeniu płytek w komforcie pracy.

Tak... Chociaż mniej zależało mi na stracie czasu, bardziej zaś na uniknięciu dodatkowej warstwy tynku pod warstwą kleju i płytek. IMO taka dodatkowa warstwa wyrównująca będzie dawała dodatkową okazję do odklejania się glazury (więcej warstw czegokolwiek = więcej okazji do odklejeń).
Ale trudno, postaram się wyrównać zaprawą ściany na całej powierzchni.


Maco
(Ściemniacz)
29/07/2007 18:40
Re: Położenie nowej glazury

Do tego celu polecam tynk gipsowy (np. goldband knauffa, ale niekoniecznie ten) - bardzo plastyczny, łatwo go wyrównać na "lustro", przy założeniu warstwy >5mm. Również nada się, myślę, do uzupełnienia większych dziur i np. zaklajstowania rur.


pirx
(Kumpel)
29/07/2007 23:37
Re: Położenie nowej glazury

> ja sprawdziłem, że przez kratkę
> wentylacyjną w mojej łazience powietrze jest wdmuchiwane do środka, zamiast wyciagane...
> chociaż nie jestem pewien, czy przez cały czas jest tak; wydaje mi się, że jest z tym
> różnie

Najprawdopodoniej zależy to od tego, z której strony wieje wiatr. Jeżeli masz w łazience piecyk gazowy(junkers), to radziłbym zgłosić to właścicielowi budynku, ponieważ może się to źle skończyć.

> ; zakupiłem więc kratkę z wentylatorem uruchamianym sznureczkiem - na czas kąpieli
> będzie włączany i już).

A okna jakie masz? Jak są z tych super szczelnych, to nie wolno stosować żadnych wentylatorów wywiewnych, tylko wietrzenie grawitacyjne!
Bardzo dobrze, że zastosujesz się do uwag Witekgo, przemawia przez niego doświatczenie Podpisuję się pod tym obiema rękami!

"Tak... Chociaż mniej zależało mi na stracie czasu, bardziej zaś na uniknięciu dodatkowej warstwy tynku pod warstwą kleju i płytek. IMO taka dodatkowa warstwa wyrównująca będzie dawała dodatkową okazję do odklejania się glazury (więcej warstw czegokolwiek = więcej okazji do odklejeń).
Ale trudno, postaram się wyrównać zaprawą ściany na całej powierzchni."

Uwierz mi, stracisz więcej czasu i nerwów oraz dodatkowej pracy, jeśli będziesz kładł kafle na niewyrównaną ścianę. Dla kogoś kto pierwszy raz będzie kafelkował, jest bardzo ciężko zrobić to równo nawet na wyrównanej ścianie. I nie martw się grubą warstwą kleju, jeśli wszystko dobrze zrobisz, na pewno glazura nie odpadnie, jakby nie było kładziesz ją na klej , a nie na jakąś zaprawę.


leo
(Porucznik Borewicz)
30/07/2007 12:01
Re: Położenie nowej glazury

> Najprawdopodoniej zależy to od tego, z której strony wieje wiatr. Jeżeli
> masz w łazience piecyk gazowy(junkers), to radziłbym zgłosić to
> właścicielowi budynku, ponieważ może się to źle skończyć.

Chyba masz rację; podczas przyjmowania mieszkania sprawdzałem wentylację i (o ile pamiętam) wszystko było OK.
Piecyka gazowego nie mam. Wiem, że przy nim trzeba specjalnie zatroszczyć się nie tylko o wywiew, ale i nawiew powietrza (przez drzwi wejściowe do łazienki).

> A okna jakie masz? Jak są z tych super szczelnych, to nie wolno stosować
> żadnych wentylatorów wywiewnych, tylko wietrzenie grawitacyjne!

Okna z PCV. Rozszczelnione przy zawiasach (kwestia regulacji), poza tym mieszkanie jest non stop wietrzone poprzez uchylanie okien (na różnych stopniach). W zasadzie są zamknięte tylko podczas naszej nieobecności i przy dużych mrozach.

> Bardzo dobrze, że zastosujesz się do uwag Witekgo, przemawia przez niego
> doświatczenie Podpisuję się pod tym obiema rękami!

Tak, można poznać fachowca.


leo
(Porucznik Borewicz)
14/08/2007 00:56
Re: Położenie nowej glazury

> Najprawdopodoniej zależy to od tego, z której strony wieje wiatr.

Potwierdzam - miałeś rację.
Sprawdzałem przez kilka dni; raz powietrze jest nawiewane, raz wywiewane , zależy pewnie od wiatru.
Może biorąc przykład z szybowców (niektóre mają na owiewce przed oczami pilota przyklejoną nitkę, tzw. "icka" ) powieszę kawałek tasiemki przy wywietrzniku? Będę wiedział, czy załączać wentylator, czy nie...


leo
(Porucznik Borewicz)
14/08/2007 02:39
Re: Położenie nowej glazury

Remont w pełni. Ciągnie się już dość długo, ale nie zajmuję się codziennie tylko nim, więc...
Jak pisałem, Maco miał rację. Skucie kilku płytek, które odeszły pozostawiając klej na ścianie, jeszcze o niczym nie świadczyło. W rezultacie okazało się, że ściany były w fatalnym stanie; gdzieniegdzie zostało trochę kleju, tu i ówdzie płytki zeszły wraz z klejem do tynku, a w dużej części odpadł nawet tynk (który strasznie się kruszył, jakby z samego piasku był zrobiony). W całej łazience nie było ani jednego kąta prostego, ani jednej równej płaszczyzny (łącznie z podłogą i sufitem - zrobię zatem podwieszany, mojego pomysłu ), i tylko jeden pion - w świetle futryny drzwi (ale dół jest już gdzie indziej, niż góra framugi ). Wreszcie skułem prawie cały tynk i wyrównałem ściany zaprawą Atlasa (kupiłem najpierw 50 kg, w sumie poszło ponad 100 kg...). Tynkarz ze mnie kiepski, ale starałem się zrobić to w miarę równo; teraz, przy układaniu glazury, wiem, że im więcej staranności poświęci się przy równaniu ścian, tym mniej zachodu jest potem przy klejeniu płytek.
Na zdjęciu widać kilka pozostawionych starych płytek i fragmenty rur "pociągniętych" na zewnątrz - te części zasłoni wanna z obudową:


Jedną ścianę (gdzie było sporo rur i kabli, poza tym tynk był bardzo zniszczony, a to ścianka działowa z cienkiego siporeksu) zasłoniłem płytą gipsowo-kartonową, "łapiąc" te rury w kilku miejscach zaprawą, a w pozostałości kanałów upychając watę szklaną celem wygłuszenia.


Zauważyłem, że dzisiejsze kleje są naprawdę świetne, trzymają mocno - i tak mam równą ścianę niewielkim nakładem sił i kosztów.
Niestety, jedna płyta nie przykryła całej ściany, a do tego złamała się podczas przenoszenia, trzeba było więc docinać i sztukować. Miejsce pod baterią jednak zatynkowałem - będzie pewniejsza powierzchnia pod umywalkę.


W miarę wyrównane ściany, przy których będzie stała wanna z częścią natryskową, zaciągnąłem dwukrotnie "folią w płynie" - środkiem "Woder", zabezpieczającym przed wilgocią. Odczekałem przepisowe trzy dni, aż wysechł, tworząc faktycznie nieprzepuszczalną dla wody warstwę, jednocześnie dając przyczepną dla kleju powierzchnię. Pozostałe ściany z zaprawą i resztkami tynku zagruntowałem "Uni-gruntem" (było to wręcz konieczne przy tych sypiących się fragmentach tynku). Po tym zabiegu klej do glazury "Ceresit CM 11" trzyma się "jaktalala" .

Po zakupie płytek przemyślałem, jak będą biegły, po czym wyznaczyłem dwie linie pionowe w narożniku i zabrałem się za robotę. Efekt moich pierwszych w życiu dwóch ścian:


No i wtopa... Już pierwszego dnia, gdy ułożyłem kilka rzędów, okazało się, że coś jest nie tak... Krzyżyki pod fugi wybrałem cienkie (1,5 mm); dolne, ciemniejsze płytki układały się pięknie, ozdobny pasek troszkę mniej (doszedłem do wniosku, że te małe płytki z rysunkami są ciut szersze od zwykłych płytek), ale to jeszcze nic, kładłem je bez krzyżyków, nieco ciaśniej... Ale szlag mnie trafił, gdy doszedłem do drugiej linii jasnych płytek - po prostu nie mieściły w przeznaczonych dla nich miejscach... Pilnowałem pionu, poziomu i równej płaszczyzny (właściwie kładąc klej pod jedną - dwie płytki naraz, gdyż nie udało mi się zaprawą "wyprowadzić" ścian idealnie płasko), ale wciąż fugi nie wychodziły równo. Co rusz nożem zmniejszałem grubość krzyżyków, robiąc mniejsze odstępy na pionowe fugi, bo mi się one "rozjeżdżały" po nałożeniu kolejnych płytek w rzędzie . Efekt widoczny na tym zdjęciu - dolne płytki mają równiutkie odstępy 1,5 mm, a górne - widać: jak się udało zrobić jedną właściwą (lub zbliżoną do 1,5 mm), to zaraz drugą musiałem zmniejszać (na fotce po prawej stronie). Nawet czasami poziome fugi dziwnie mi się nie chciały zgodzić .


Najpierw myślałem, że coś z moją poziomicą jest nie tak; sprawdziłem - OK. Potem winiłem wymiary krzyżyków, że są nierówne - też nie do końca miałem rację. Dopiero po dwóch dniach przyszło mi do głowy, żeby porównać płytki obu kolorów - ułożyłem więc na poziomej, równej płaszczyźnie po cztery sztuki jasnych, ciemnych i dodatkowo paska ozdobnego. Wyrównałem listwą metalową z jednej strony...


... i się okazało, że płytki jasne są szersze od ciemnych - 2 mm na czterech sztukach, czyli 0,5 mm na jednej płytce . Pasek jest też innego wymiaru (ale to już jestem w stanie zrozumieć - inna forma).


No dosłownie diabli mnie wzięli. Nie przyszło mi nawet do głowy, żeby kupując towar znanej firmy, oznaczony jako gatunek 1, nie taki tani (ceny w sklepach od 37 do 48 zł, paski od 7,50 zł wzwyż za sztukę) będę musiał sprawdzać płytki pod względem ich wielkości! Rozumiem - 2, 3 gatunek... rozkładałbym i dobierałbym po sztuce... Ale w tym przypadku? Żeby płytka jasna różniła się rozmiarem od ciemnej - oczywiście oba rodzaje pochodzą z tej samej kolekcji, rozreklamowanej w Internecie ( KLIK-strona z kolekcją ) i w każdym sklepie? Komu w Opocznie do łba strzeliło, żeby stosować różne formy do płytek, które sami zestawiają do położenia na jednej ścianie? Niby niewiele, ale te 0,5 mm różnicy na fudze widać gołym okiem już na drugiej płytce w rzędzie .
Dodam, że część jasnych płytek nie jest nawet idealnie prostokątna (to też "wyszło" na ścianie, gdy okazało się, że gdzieniegdzie muszę zniwelować fugę poziomą, aby pion utrzymać)... Poza tym trafiają się płytki uszkodzone już w produkcji (np. jakieś cęgi odciśnięte na szkliwie, a od spodu pęknięcie w tym miejscu) - chociaż to mniejszy problem, taką płytkę można włożyć w niewidoczne miejsce; ale co, do cholery, z kontrolą jakości w tej firmie? I to ma być 1 gatunek? Z mojej strony dla Opoczna.

A może ja się nie znam? Może to normalne jest?

Teraz zastanawiam się, co zrobić dalej . Czy dokupić krzyżyki 2 mm i dawać je (na pozostałych ścianach) na ciemnych płytkach, a 1,5 mm na jasnych? Czy dokupić krzyżyki 1 mm (jeśli takie są) i stosować na tych ostatnich?
Nieźle się też namęczę, aby fugą zniwelować te wszystkie nierówności... I tak pewnie do ideału będzie daleko... A tak się starałem .
Tradycyjnie zapytam Was: czy możecie coś dobrego doradzić w tej sytuacji?


witekgo
(Kumpel)
14/08/2007 10:04
Re: Położenie nowej glazury

I znowu o paru sprawach zapomniałem....
Po pierwsze: gatunek pierwszy w glazurze oznacza powtarzalność koloru, nasycenia i faktury wzoru (podobno) i nie ma zupełnie związku z wymiarami, czy kątem prostym w tym kaflu.

Różnice w wymiarach pomiędzy kaflami jasnymi i ciemnymi z tego samego wzoru to też właściwie standard. To samo dotyczy pasków ozdobnych - najczęściej są dłuższe.

Co do krzyżyków, to ja w pionowe fugi na wyższych warstwach już ich najczęściej nie wstawiam, ponieważ właśnie koryguję rozstaw kafli, by wyglądały dobrze, a fugi były równe - mogą być cieńsze lub szersze, ale równe. Jeśli są niewielkie różnice w szerokościach fug ze względu na różne wymiary kafli, to można to zrobić przy użyciu tych samych krzyżyków, ponieważ im głębiej włożysz krzyżyk, tym szerszą uzyskujesz fugę. Wynika to ze skośnego kształtu bocznego rantu kafli. I ważne - krzyżyki nie wkładam w narożniki tam, gdzie spotykają się cztery kafle, tylko pod każdym kaflem - 1 do 2 cm od narożnika.


pirx
(Kumpel)
16/08/2007 17:41
Re: Położenie nowej glazury

> teraz, przy układaniu glazury, wiem, że im więcej staranności
> poświęci się przy równaniu ścian, tym mniej zachodu jest potem przy klejeniu płytek.

A widzisz, przekonałeś się na własnej skórze, że Witekgo nie przesadzał zalecając najpierw wyrównanie ściany

> ... i się okazało, że płytki jasne są szersze od ciemnych - 2 mm na czterech sztukach, czyli 0,5
> mm na jednej płytce . Pasek jest też innego wymiaru (ale to już jestem w stanie
> zrozumieć - inna forma).
> No dosłownie diabli mnie wzięli. Nie przyszło mi nawet do głowy, żeby kupując towar znanej
> firmy, oznaczony jako gatunek 1, nie taki tani (ceny w sklepach od 37 do 48 zł, paski od
> 7,50 zł wzwyż za sztukę) będę musiał sprawdzać płytki pod względem ich wielkości!

A czytałeś, to co jest napisane na opakowaniu płytek? W moim przypadku było napisane, że przed rozpoczęciem klejenia należy płytki sprawdzić pod względem wielkości, odcienia i czegoś tam jeszcze. Wszystko to ładnie brzmi i jest wykonalne jak się kładzie ze dwa metry, ale gdy kładziesz ze dwadzieścia i więcej, to nasuwa się tylko jedno

> Tradycyjnie zapytam Was: czy możecie coś dobrego doradzić w tej sytuacji?

Ja tam sobie kupiłem takie małe kliniki plastikowe i je wciskałem mocniej bądź słabiej w zależności od potrzeby.


LuMo
(Debiutant)
24/06/2008 23:31
Re: Położenie nowej glazury

Witam
Już niedługo biorę sięza remont łazienki, szukając w internecie jkisporad natrafiłem na wasze forum a dokładnie na ten wątek, i postanowiłem do odświeżyć, zadając tu kilka pytań na które mam nadzieje uzyskać odpowiedź aaa no właśnie że jako jestem tu nowy WITAM WSZYSTKICH aczkolwiek jak to i na innych forach panuje jest gdzieś ogólny wątek do witania wszystkich nowych userów, jeśli jest to proszę o podesłanie linka bo jak narazie jestem jeszcze słabo obeznany na złośniku ale to siem mam nadzije w krótce zmieni no ale przjdźmy do sedna:

1. jako takie doswiadczenie mam mimo iż jestem młody kilka metrów płytek już połozyłem......... ale no jak zawsze jst jakis ale, dotychczas wszystkie układane płytki to przeważnie terakota czyli podłogi, kładłem sobie długa listwe pierwszy rzadek ułozony i tak już jakos leciało, rodzian jest zadowolona z moich usług, ja jak na początkukącego zresztą też, no ale z wiekiem wymagania rosną teraz mam się zamia wziąśćza dość dużąłazienkę ok 4x4 (strzelam bo byłem w niej tylko raz ), wcześniej układałem u siebie w WC płytki ale to małe pomieszczenie 1x1,5 i układanie płytek rozpoczynałem od ułożenie listew a na nic pierwszego rzędu płytek.......

2. no więc moje pytanie jest takie jak zaczynać układanie płytek ?? z podłogi ?? no właśnie boję sietego, łazienka jest świerzo wytynkowana czyli ściany niby mają być równiutkie tak samo jak i posadzka, tylko mam obawy przed tym, jak wy radzicie kumpel który też czasami układa radził że najlepije według niego poprzykęcać do ściany na wysokości pierwszej płytki drewniane proste listewki i od nich startowac ?? CO O TYM SĄDZICIE JAKIEŚ INNE RADY POMYSŁY ??

3. Jakie kleje polcacie ?? ja do tej pory używałem kleju mrozoodpornego Inter Grad no i nie powiem za tą cene spisuje się znakomicie oczywiście na podłozach chropowatych i czystych nie jakiś ekstremalnych, myślę że cena jakość to na 4 a czym wy kleicie ??

4. jaki klej stosować na posadzkę w której znajduje sięogrzewanie podłogowe ?? stosować zwykły klej ??

5. są jakieś dobre kleje które by przykleiły płytkę na farbę olejną ?? przykleiłem na zwykły klej i zauwazyłem że niektóre stopnie powoli zaczynają wydawać głuchy dźwięk

6. Jak u was z cenami za uozenie 1m2 ?? glazury, terakoty, no i 1 stopnia

No mam jeszcze sporo pytańale moze na razie starczy mam nadzije że ktoś mi pomoże i udzieli jkiegoś info pozdro wszystkim


Maco
(Ściemniacz)
25/06/2008 00:14
Re: Położenie nowej glazury

ad 2. Startuj od drugiej ściennej, tak jak kumpel podpowiada. Jedziesz do samej góry, potem podłogę a na końcu pierwszy rządek. Robi się tak dlatego, że łatwiej jest dociąć ścienne płytki do podłogi, niż podłogę do ścian, poza tym mniej widać takie łączenie jak się rozjedziesz o milimetr czy półtora. Oczywiście możnaby zacząć w ogóle od podłogi, ale po co narażać świeżo położone na podłodze płytki na urazy podczas prac przy ścianach.
ad 5. Nie ma kleju do olejnej farby - niestety trzeba zeskrobać, lub usunąć jakąś chemią.


m@rek
(Inspektor Clouseau)
26/06/2008 09:12
Re: Położenie nowej glazury

> Witam

Witam!


> 2. no więc moje pytanie jest takie jak zaczynać
> układanie płytek ??


Zawsze ze ściany!

> kumpel który też czasami układa radził że
> najlepije według niego poprzykęcać do ściany na
> wysokości pierwszej płytki drewniane proste
> listewki i od nich startowac ??

Wystarczy jedna listwa dobrze wypoziomowana i w miarę robienia przesuwaj na następne ściany. Konieczna jest również gumka glazurnicza. Dzięki niej drobne nierówności ściany zlikwidujesz grubościa nakładanego kleju. Idealnie też prowadzisz "linię" płytek na ścianie! No i najważniejsze - nie spieszyć się!


> 3. Jakie kleje polcacie ??

Na ścianę zwykły klej. Nie szalej z drogimi bo nie ma sensu. W hurtowni doradzą Ci lub załapiesz się na jakąś promocję. Do podłogi z ogrzewaniem koniecznie elastyczny (np. Ceresit CM17)


> 5. są jakieś dobre kleje które by przykleiły płytkę na
> farbę olejną ??

Jak pisał Maco - tylko usunąć farbę i zagruntować np. unigruntem.


> No mam jeszcze sporo pytańale moze na razie starczy mam
> nadzije że ktoś mi pomoże i udzieli jkiegoś info
> pozdro wszystkim


Pytaj.
Ale ciężko uczyć na odległość

Pozdro


witekgo
(Kumpel)
26/06/2008 09:58
Re: Położenie nowej glazury

> Nie ma kleju do olejnej farby - niestety trzeba zeskrobać, lub usunąć jakąś chemią.

Ja kleiłem na "Kreisel klej do gresu" - ten klej załapie do olejnej - jest jednak niebezpieczeństwo, że olejna aż tak mocno się ściany nie trzyma i odpadnie na styku olejna-tynk... A ten klej jest na prawdę mocny - po 10 minutach walki z kafelkowaniem obowiązkowe mycie rąk, ponieważ ledwo można go wymyć z palców i linii papilarnych - żaden inny klej tak nie ma, bo łatwo się wykruszają z palców. Chyba wszelkimi klejami już kleiłem. I przy okazji dobrze radzę - trzymajcie się z dala od Atlasu...


LuMo
(Debiutant)
26/06/2008 20:34
Re: Położenie nowej glazury

Dzieki chłopy za odpowiedzi na innych forach jak zaczynałem takie tematy to nic konkretneo się nie dowiedziałem, jutro startuje z tymi płytkami, do kompa dorwałem siętylko na chwile, w weekend będe dłuzej to moze jakas fotorelacja będzie jak już się prace rozpoczną

a co do kleji:
przez przypadek natknełem się jak by to powiedziećna dni otwarte z fizmą MAPEI (taki obwoźny tir prowadzący szkolenia) jeden z fachurów polecił tak jak i wy najtańszy klej za 14,50 więc chyba ok (oczywiście na ściany) a na podłoge 9ogrzewanie podłogowe) klej mapei jakaś nazwa P4 drogi za%$&ście 70 złza worek ale podobno sam ma takową właściwość ze jak płytka położona na grzebień to ma idealnie ją zassać po całości, a czy to prawda zobaczymy na próbe 2 worki posadzka idealnie równa aż sam sie nie mogłem nadziwić (fachowcy od posadzek znali siena rzeczy ) natomiast tynkarz już nie..........
dobra resztę swoich wrażń itp. spraw opisze w weekend a pewnie będzie ich troche

Jeszcze raz dzięki za odpowiedzi wszystkim



m@rek
(Inspektor Clouseau)
26/06/2008 21:50
Re: Położenie nowej glazury

Jeszcze Ci krzyknę: POZIOMNICA!!!

leo
(Porucznik Borewicz)
27/06/2008 02:12
Re: Położenie nowej glazury

> dobra resztę swoich wrażń itp. spraw opisze w weekend a pewnie będzie ich
> troche

Jeszcze bardzo bym prosił, abyś przeczytał i poprawił swoją wypowiedź przed wysłaniem ją na forum. Niestety, robisz tyle "literówek" i błędów interpunkcyjnych, że trudno Cię zrozumieć - nie mówiąc już o tym, że po prostu po dwóch linijkach czytać się nie chce.
Dzięki z góry.


LuMo
(Debiutant)
28/07/2008 22:32
Attachment
Re: Położenie nowej glazury

Witam ponownie po dość długiej przerwie Układanie płytek w łazience niedawno dobiegło końca oto kilka zdjęć (efekt końcowy) czy ciekawie wygląda to nie wiem sam... ale to już nie moje zmartwienie Jak na pierwwzy raz (tak duża robota) myślę że chyba tragedi nie ma zamaniło się nam aby płytki zacinać pod kątem. Niestety sposób kącikowego mistrza glazurnictwa nam nie odpowiadał nie udało nam się opanować sztuki szczepania płytek (za dużo odpadu bybyło ) więc trzeba było stworzyć na szybkiego maszyne do zacinania pod kątem (taka krajzega) ale jak to w życiu jest co nagle to po djable i zdarzały się niektóre płytki z delikatnie uszkodzonym szkliwem ale mam nadzieje że fuga zakryje z deka te niedoskonałości jeszcze przed nami dwa korytarze i podłoga w kuchni (ściany już gotowe) . Foty w niedalekiej przyszłości

LuMo
(Debiutant)
28/07/2008 22:33
Attachment
Re: Położenie nowej glazury





LuMo
(Debiutant)
28/07/2008 22:34
Attachment
Re: Położenie nowej glazury



LuMo
(Debiutant)
28/07/2008 22:37
Attachment
Re: Położenie nowej glazury

Jeszcze takie pytanie do fachur na jaki inny kłaść terakote na posadzkę z ogrzewaniem podłogowym bo kładąc na ten klej po 70 zł żadnego szału nie zauważyłem a i ten klej ma być również do szkliwionego gresu !!!!!!

PS Parapety już dotarły


witekgo
(Kumpel)
29/07/2008 15:02
Re: Położenie nowej glazury

> Jeszcze takie pytanie do fachur na jaki inny kłaść terakote na posadzkę z ogrzewaniem podłogowym
> bo kładąc na ten klej po 70 zł żadnego szału nie zauważyłem a i ten klej ma być również
> do szkliwionego gresu !!!!!!

Właściwie to nie rozumiem pytania, bo nie wiem co to za klej masz za 7 dych, ale polecałbym Kreisel:
Elastic Multi Special
Gres Multi
Maxi Multi


PemtiL
(Debiutant)
11/10/2008 23:32
Attachment
Re: Położenie nowej glazury

Witam wszystkich serdecznie...
Przeczytałem wszystkie informacje dotyczące układania płytek i bardzo mi pomogliście w pracy. Jestem na etapie ułożenia półek - właśnie takiego rodzaju jak u "LuMo" na pokazanym zdjęciu. Proszę LuMo powiedz mi jak półki te są umocowane do ściany ?. Czy są jakieś kotwy, kołki wkręcone w ścianę - czy tylko na styk doklejone. Jakiej grubości jest półka i jaki materiał był zastosowany między płytkami w półce ?.
Pozdrawiam: Przemysław


alan2
(Debiutant)
27/10/2008 13:48
Re: Położenie nowej glazury

> Witam wszystkich serdecznie...
> Przeczytałem wszystkie informacje dotyczące układania płytek i bardzo mi pomogliście w pracy.
> Jestem na etapie ułożenia półek - właśnie takiego rodzaju jak u "LuMo" na pokazanym
> zdjęciu. Proszę LuMo powiedz mi jak półki te są umocowane do ściany ?. Czy są jakieś
> kotwy, kołki wkręcone w ścianę - czy tylko na styk doklejone. Jakiej grubości jest półka i
> jaki materiał był zastosowany między płytkami w półce ?.
> Pozdrawiam: Przemysław

Moze przyda sie nastepnym raem ten filmik jak ukladac kafle
Moze nastepnym razem przyda sie innym ten filmik jak ulozyc kafle


leo
(Porucznik Borewicz)
27/10/2008 22:27
Re: Położenie nowej glazury

> Moze przyda sie nastepnym raem ten filmik jak ukladac kafle
> Moze nastepnym razem przyda sie innym ten filmik jak ulozyc kafle

Przepraszam, ale napiszę wprost: co Ty wyrabiasz? To Twój zaledwie drugi post na forum i w dodatku taki sam, z identycznym linkiem! Dlaczego traktujesz innych jak idiotów, którzy nie są w stanie na jednej liście znaleźć wątku traktującego o tym samym problemie, i się z nim zapoznać?
Zdecydowanie proszę, abyś zaprzestał pisania, jeśli nie masz o czym.


MOKRY
(Pieniacz-Protestator)
05/11/2008 11:36
Re: Położenie nowej glazury


> kilku miejscach zaprawą, a w pozostałości kanałów upychając watę szklaną celem wygłuszenia.
>

troche uściślę

watę to robią polfy czy inna bella

a to co wmontowales w sciane to wełna i do tego nie jak napisaleś szklana, tylko skalna

o taka zielona

a tak wyglada wełna szklana




leo
(Porucznik Borewicz)
06/11/2008 01:16
Re: Położenie nowej glazury

> watę to robią polfy czy inna bella
> a to co wmontowales w sciane to wełna i do tego nie jak napisaleś
> szklana, tylko skalna
> o taka zielona
> a tak wyglada wełna szklana

Nie chcę się z Tobą sprzeczać, bo zawodowcem w tym fachu nie jestem, zaś Ty możesz mieć lepsze rozeznanie w nomenklaturze materiałoznawczej. Na pewno jednak "wata szklana" to nazwa zwyczajowa, którą posługuje się (i rozumie) większość ludzi; poza tym jest ona mocno ugruntowana, gdyż używają jej od wielu dziesięcioleci ludzie mający grubo ponad 30 lat.
Poza tym nie ma większego znaczenia, co zastosowałem akurat w tym przypadku. Chodziło jedynie o wytłumienie odgłosów przepływającej wody i niewielkie ocieplenie rur... Mogła to być "wata" lub "wełna", "szklana", "skalna" lub "mineralna" - ważne, żeby była miękka i ciepła. Strzelać się z tego nie będzie, więc nie są ważne żadne szczególne właściwości, czyli rodzaje (inaczej, niż w przypadku izolacji dachowych tudzież innych, poważniejszych zastosowań).

> troche uściślę

OK, cenię jak najbardziej szczegółowe podejście do przedmiotu (nawet, jeśli nastąpiło po półtora roku od zaistnienia wątku).



Slavo88
(Kolega)
15/06/2009 09:12
Re: Położenie nowej glazury

Witam
Z początku przepraszam, że odświeżam ten wątek.Uznałem jednak że nie ma sensu tworzyć nowego podobnego.Przejdę więc do sedna sprawy.Mam zamiar zmierzyć się z położeniem glazury i terakoty.Chcę więc się poradzić w pewnych sprawach.Przeczytałem cały wątek i już wiem co nie co.Lubię robić takie remonty i majsterkowanie (jestem samoukiem) dlatego chcę się za to zabrać.Miło jest patrzeć na własną robotę i mieć satysfakcję,że się to samemu zrobiło .Za sobą już mam tapetowanie i kładzenie kasetonów w pokoju.
W łazience kończę kłaść już płyty G-K "zielone".Później muszę zagruntować ściany i tu od razu pytanie czym to zrobić (płyty G-K)?Unigruntem czy coś innego?
1.Jaką grubość daję się pod glazurę oraz jaką konsystencję powinien mieć klej(gęstszą czy rzadszą)?
2.Czym wykonywać otwory pod gniazdka?
3.Jakie krzyżyki stosuję się pomiędzy kafle?
4.Jakie kleje polecacie na ściany i podłogę?
5.Jak zabierać się za narożniki?
6.Po jakim czasie od położenia płytek można je fugować?
Jeśli będę miał jeszcze pytania to napiszę mam nadzieje,że mi pomożecie.
Wydaję mi się,że położenie glazury na płytach G-K nie będzie zbyt trudne.


stanley.123
(Kumpel)
15/06/2009 22:21
Re: Położenie nowej glazury

Do zagruntowania wystarczy uni grunt tylko pamiętaj o pomalowaniu miejsc gdzie jest bezpośredni kontakt z wodą, czyli podłoga, ściany pod natryskiem i w koło umywalki specjalną izolacją w płynie (guma-folia) o coś takiego... klik...
1 wystarczy paca zębata 6mm, a klej raczej gęstszy niż rzadszy
2 są specjalne otwornice do tego albo czasami kątówka z tarczą diamętową
3 to zależy od upodobania i rodzaju płytki, ale standard to od 1,5 do 2-2,5mm
4 dobre kleje i fugi to mapei albo ceresit, ale cena też odpowiednia do jakości
5 naj lepiej to maszyna do cięcia na mokro pod kątem ale można wyszlifować kątówką z tarcza diamętową
6 ja zawsze na drugi dzień śmiało latałem czasem nawet w ten sam dzień już wchodziłem po 4-5godz




Slavo88
(Kolega)
24/06/2009 14:59
Re: Położenie nowej glazury

> Do zagruntowania wystarczy uni grunt tylko pamiętaj o pomalowaniu miejsc gdzie jest bezpośredni
> kontakt z wodą, czyli podłoga, ściany pod natryskiem i w koło umywalki specjalną izolacją w
> płynie (guma-folia) o coś takiego... klik...

Dzięki za info o tym preparacie...Zakupiłem już go.

> 1 wystarczy paca zębata 6mm, a klej raczej gęstszy niż rzadszy

Wybrałem 8mm.

> 3 to zależy od upodobania i rodzaju płytki, ale standard to od 1,5 do 2-2,5mm

Będzie 2mm.

> 4 dobre kleje i fugi to mapei albo ceresit, ale cena też odpowiednia do jakości

Zakupiłem Ceresit C17 (elastyczny klej)

Podsumowując pierwszy etap prac mam już za Sobą.Na ścianach są już poprzykręcane płyty G-K i poszpachlowane.Teraz muszę zagruntować Unigruntem i pomalować tą folio-gumą ściany.Następnie zabiorę się już za położenie glazury

Jeszcze raz dzięki za pomoc.


witekgo
(Kumpel)
28/06/2009 18:17
Re: Położenie nowej glazury

Jeżeli masz KG prosto położone, to klej ściany na mniejszy grzebień - 6mm będzie najlepszy - kafelki ładnie same będą się układać równolegle do ścianki KG -> będziesz musiał tylko poziomu pilnować i szelin fugowych. No i im cieniej, tym rzadszy klej, bo bardzo szybko chwyta i jak przykleisz kafla, to poprzedniego już nie da rady skorygować...


Powered by UBB.threads™ 6.5.5